Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 15/12/2017

Scroll to top

Top

The Interrupters (woln. tł. „Rozjemcy”) reż. Steve James

The Interrupters (woln. tł. „Rozjemcy”) reż. Steve James

„The Interrupters” to kolejny fim Steva Jamesa, w którym zagłębia się w odmęty niebezpiecznych dzielnic Chicago. W słynnym debiucie „Hoop Dreams” pokazał trudną drogę młodych chłopaków z afroamerykańskich dzielnic chcących zrobić sportową karierę. W „The Interrupters” podąża z kamerą za pracownikami organizacji „CeaseFire” (dosł. „wstrzymaj ogień”). Ich praca ma jeden cel; powstrzymać młodych mieszkańców od wzajemnej przemocy.

Choć to „tylko” dokument, cechuje go duża odwaga twórców podczas realizacji i nieustannie podniesiony stan napięcia w trakcie seansu. Siedziba Fundacji CeaseFire wygląda jak siedziba Policji, z tą różnicą, że ludzie zgromadzeni w sali konferencyjnej debatują o tym komu i jak pomóc. Presję i stres panujące w pomieszczeniu można kroić nożem, bo od wolontariackiej pracy tych ludzi zależy ludzkie życie. Scenarzyści „The Wire” i innych tego typu filmów robili badania terenowe dokładnie w takich miejscach jak te, które Steve James przebywa z niestrudzonymi rozjemcami – i tak pewnie powinien brzmieć polski tytuł; „Rozjemcy”*

Twórca Fundacji, Tio Hardiman, ma w filmie okazję do zaprezentowania ciekawej teorii o pochodzeniu przemocy, z którą walczą. Traktują ową jako rodzaj choroby przenoszonej społecznie. Dzięki przypadkom zarejestrowanym przez reżysera, widzimy jak prawdziwa jest ta teza. Nietrudno zauważyć, że tą trudną młodzież cechuje – używając pojęcia Golemana –  niska inteligencja emocjonalna. Pieczętuje ją każdego rodzaju patologia kojarzona z biednymi dzielnicami.

Członkowie CeaseFire starają się przerwać destrukcyjny proces, w którym wychowują się młodzi. Hardiman trzeźwo zwraca uwagę, że droga do rozejmu musi prowadzić przez konfrontację dwóch stron. W tym celu „rozjemcy” muszą spełniać podstawowy warunek; muszą komunikować takim samym językiem jak okoliczna ludność, bo bez tego rozmowa trwała by pewnie kilka sekund. Dlatego w praktyce każdy z nich wychowywał się w tych samych okolicach, niesie na barkach podobną kartotekę, a zazwyczaj i odbyte kary więzienia. Któregoś dnia postanowili jednak pójść inną drogą i ten wątek w bardzo interesujący sposób uzupełnia główny temat.

Od czasu do czasu rezultaty ich pracy dają wspaniałą nagrodą za tak niebezpieczne zajęcie. Jedno spojrzenie na ludzi, którzy przeszli wewnętrzną przemianę, pozwala wrzucić do kosza głupie stereotypy dotyczące cech danych osób czy społeczności. Niewątpliwie jednak problem jest bardzo złożony i dotyka całego „systemu”, a wynika także z bezwzględnej filozofii ekonomicznej funkcjonującej w USA np. owocującej niechęci powszechnemu ubezpieczeniu zdrowotnemu i tym podobnych rozwiązań służących wspólnemu, a nie prywatnemu, dobru i pomocy najbiedniejszym warstwom społeczeństwa.

Dlatego też bieda ciągle próbuje wybić się na lepsze życie w bronią w ręku, a zamożny kraj nie jest w pełni zainteresowany inwestycjami w ubogie społeczności, pielęgnując świętą „wolność” jednostki. Indywidualności mające szczęście przetrwać kryminalne życie, próbują pomóc każdemu kogo spotkają, ale to za mało by przerwać zamknięte koło, przemoc trwa. Polecam bardzo realistyczny wyimek o tym świecie w filmie Steva Jamesa.

Tytuł: The Interrupters (pol. Rozjemcy)
Reżyseria: Steve James
Premiera: 2011
Czas trwania: 125 min.
Produkcja: USA

Zwiastun – napisy PL (kanał IntoKino)

Długa wersja zwiastuna

* Interrupters – dosłownie; przerywacze, przeszkadzający.

Dodaj komentarz