Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 19/11/2017

Scroll to top

Top

USA

Przystanek Alaska (ang. Northern Exposure), USA

10/12/2013 |

Na początku lat 90., w kontrze do popularnych oper mydlanych rozbudzających emocje widzów, „Przystanek Alaska” rozbudzał również intelekt. Buntownicza gapowatość Dr Fleischmana wysłanego na daleką Alaskę, by odpracować studia medyczne, tuliła do snu miliony naszych rodaków. Chodź bądźmy szczerzy, wielu … czytaj dalej

Fanatyk (ang. The Believer), reż. Henry Bean, 2001

22/11/2013 |

„Fanatyk” to zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami opowieść o młodym nowojorczyku przystępującym do skinheadzkiego ugrupowania. Ryan Gosling, w czasie gdy był „zaledwie” wschodzącą 20-letnią gwiazdą, doskonale wcielił się w unikalną rolę skina o żydowskim pochodzeniu i właśnie ten występ ostatecznie wybił go na celebrycką pozycję. Film charakteryzują mocne dialogi, kontrowersyjne teorie społeczne i inteligencja pielęgnowana od dzieciństwa studiowaniem świętych ksiąg. A w kontrze autodestrukcyjny bunt, którego wymiaru nie sposób zrozumieć. „Fanatyk” to jeden z najważniejszych filmów opowiadających o współczesnym antysemityzmie i odmianach faszyzmu. czytaj dalej

Kapitan Phillips (ang. Captain Phillips), reż. Paul Greengrass, 2013

14/11/2013 |

Dawno już nie zdarzyło się, by atmosfera kilu pierwszych sekund zajawki amerykańskiej produkcji wstrzymała mnie przed kliknięciem „skip ad”. Ta mała zachęta wyglądała nieźle, a całość prezentuje się bardzo dobrze. Historia kapitana Phillipsa jest dobrym kinem, bo nie upiększanym i realistycznym. Paul Greengrass płynnie kręcąc potencjometrem, potrafi świetnie dozować emocje. Dzięki temu oparty na faktach „Kapitan Phillips” opowiada swój przypadek bardzo efektownie i równie dobitnie. czytaj dalej

Wybitnie elokwentny, wybitnie niebezpieczny – „Trudell”, reż. Heather Rae, 2005

09/11/2013 |

Historia rdzennych obywateli Ameryki Północnej ma to do siebie, że nie wiadomo kiedy się kończy. Po okresie regularnej eliminacji Indian i odbierania im ziemi do początków XX w., pamięć niejako urywa się. Pojedyncze rezerwaty topią się w alkoholu, a kultura rozpływa w „amerykańskiej wolności”. Tytułowy bohater, John Trudell, to postać wyjątkowa. Amerykański Indianin duchowo wskrzeszający zaginiony świat. Aktywista, pisarz, muzyk, filozof. Jest chodzącą historią współczesnych ruchów opozycyjnych rdzennych mieszkańców Ameryki. czytaj dalej

Skazani na Shawshank (ang. The Shawshank Redemption), reż. Frank Darabont, 1994

09/11/2013 |

„Skazani na Shawshank” to klasyczny film na podniesienie ducha. Doborowa obsada z Timem Robbinsem i Morganem Freeman w rolach głównych i wielu dobrych rolach drugoplanowych. Skazany na dożywocie Andy Dufresne (Robbins) pokonuje ścieżkę zdrowia w zakładzie karnym. I … czytaj dalej

Trzy oblicza Ewy (ang. Three Faces of Eve), reż. Nunnally Johnson, 1957

28/10/2013 |

Po przeczytaniu scenariusza „Trzech oblicz Ewy” Orson Welles przepowiadał, że ktokolwiek zagra główną rolę, dostanie Oscara. I tak też się stało – nieznana wcześniej Joanne Woodward przekonująco podzieliła swoją postać na trzy odmienne charaktery, co najwyższym uznaniem doceniła Akademia Filmowa. Film opiera się na prawdziwej historii opisanej przez dwóch psychiatrów. Był to pierwszy udokumentowany przypadek tzw. „osobowości mnogiej” i do tej cechy odnoszą się tytułowe „oblicza Ewy”. Jedna z najbardziej wciągających opowieści o zapleczu psychiatrycznym jaką widziałem. czytaj dalej

Chinatown, reż. Roman Polański, 1974

29/09/2013 |

„Chinatown” to legenda. Najdobitniej jak to możliwe umocnił pozycję Polańskiego w historii kina. Sprawił, że Jack Nicholson z gwiazdy stał się super-gwiazdą. Przyniósł Faye Dunaway nominację do Oscara. Ale przede wszystkim, ugruntował powrót filmów w stylu „noir” do amerykańskiego kina. Słynny jest dzięki perfekcyjnej realizacji i oryginalnej opowieści o samotnym detektywie. Na dowód 11 nominacji do Oscara i czołowe miejsca w rankingach najlepszych filmów wszech czasów. czytaj dalej

Syndykat Zbrodni (ang. The Parallex View), reż. Alan J. Pakula, 1974

16/09/2013 |

Political fiction w reżyserskim stylu Alana Pakuly oraz Warrena Beatty, w roli dziennikarza próbującego rozwikłać zagadkę morderstwa. Świetna reżyseria i niezależność autorska sprawiają, że „Syndykat Zbrodni” wyróżnia się na tle tego typu filmów tamtego okresu. Różni się między innymi tym, że nie wspiera głównego bohatera odznaką policyjną, ani przynależnoscią do wielkiego wydawnictwa, co czyni śledztwo autentycznie niebezpieczne i samotne. Prócz tego, kilka niepowtarzalnych rozwiązań formalnych – po seansie może się okazać, że i ty drogi widzu nadajesz się na zabójcę – chcąc czy nie, zostaniesz poddany testowi… czytaj dalej

Blue Jasmine, reż. Woody Allen, 2013

29/08/2013 |

Po kilku latach europejskich voyage’y Woody Allen wrócił do rodzimych Stanów Zjednoconych. Od razu widać, że na amerykańskiej ziemi czuje bluesa, choć nie ma on nic wspólnego z odczuciem „blue” przez tytułową Jasmine. W moim przekonaniu film można odbierać dwutorowo, tzn; jest to przede wszystkim inteligentna rozrywka przez półtorej godziny, ale również przyczynek do głębszej refleksji jeśli film trafi w odpowiedni moment życiowy widza. czytaj dalej

Inside Job, reż. Charles Ferguson, 2010

25/08/2013 |

Nagrodzony Oscarem dokument opowiadający o źródłach kryzysu w USA i na świecie. W roku 2007 rozpoczął się krach, w który, począwszy od Stanów Zjednoczonych, jak kostki domina wpadały kolejne kraje. Prowadzące do tej sytuacji mechanizmy finansowe były złożone i rozpoczęły się wiele lat wcześniej. „Inside Job” zajmuje się czytelnym opisem tych procesów, wskazując ludzi i instytucje za nie odpowiedzialne. Opisuje metody multiplikowania zysków (które de facto są długami) oraz wykorzystywania niewiedzy bądź naiwności przeciętnego „Smitha”. Narratorem filmu jest Matt Damon, dzięki czemu na film zwróciła uwagę szeroka publiczność. czytaj dalej

Frances Ha, reż. Noah Baumbach, 2012

08/08/2013 |

Mówi się o bohaterce, a zarazem współscenarzystce, że to Woody Allen w spódnicy. Bo mamy oto Nowy York, artystów i hipsterskie pozy, nieuregulowane związki i życiowe plany. Atmosfera znana z filmów starego mistrza. Kluczowa różnica to kobiecy, ewentualnie „dziewczęcy” punkt odniesienia. Greta Gerwig jako Frances jest totalnie nieogarnięta, lecz w tym szaleństwie jest metoda – główna postać jest mistrzynią spontanicznej reorganizacji. czytaj dalej

Dym (ang. Smoke), reż. Wayne Wang, Paul Auster, 1995

13/07/2013 |

W 1995 roku zdecydowana większość nie brała sobie jeszcze do serca antynikotynowego boomu, a lokalny sklep z tytoniem na nowojorskim Brooklynie sprzyjał sąsiedzkiej integracji. Proste historie kilkorga ludzi, których ścieżki właśnie tam się krzyżują, przynoszą lekkość bytu w amerykańskim stylu. „Dym” przynosi dystans do świata i kilka ciekawych wątków spod pióra Paula Auster. czytaj dalej

Trzy Dni Kondora (ang. Three Days of the Condor), reż. Sydney Pollack, 1976

08/07/2013 |

Wkrótce po wybuchu afery Watergate na ekranach kin ukazał się „Trzy dni Kondora”. Jest to historia analityka CIA, który wmieszany zostaje w zabójczą grę wywiadu. Film świetnie wyreżyserowany przez Sidneya Pollacka, z doskonałą rolą Roberta Redforda. To przyjemność zobaczyć kino tworzone w czasach, gdy fajerwerki techniczne były jeszcze w powijakach, a najważniejsza była sensowna treść i ciągłość zdarzeń. czytaj dalej

Bękarty Wojny (ang. Inglourious Basterds), reż. Quentin Tarantino, 2009

27/06/2013 |

Tarantino nie boi się niczego i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Czasami przychodzi człowiekowi jakiś szalony pomysł do głowy – ale później racjonalna myśl podpowiada; nie, to byłoby za dużo… Quentin takie myśli „banuje” w moment. czytaj dalej

American Beauty, reż. Sam Mendes, 1999

24/06/2013 |

Film tak słynny, że opis wydaje się zbędny. Zatem w skrócie: opowieść o poszukiwaniu wolności. Przytłoczonej amerykańskimi przedmieściami, pracą w korpo, utraconą miłością równie zagubionej żony, obcą i osamotnioną córką. Dzięki tej roli Kavin Spacey wbił się na piedestał aktorski. Natomiast Sam Mandes zrobił wielkie „entrée” w świecie filmowym, otrzymując Oscara. A film trwa od 15 lat – aktualny i żywy. Na tej pięknej kapitalistycznej planecie, marzenie o powrocie do prawdziwego „ja” stale spala naszą energię. czytaj dalej

Ścieżki chwały (ang. Paths of Glory), reż. Stanley Kubrick, 1957.

22/06/2013 |

Cel, perfekcyjnie widoczny na oficerskiej mapie, niewyraźnie majaczy w okopowej lornetce. Błotnista ziemia pierwszej linii frontu nijak ma się do gładkich posadzek w pałacach naczelnego dowództwa. Takie estetyczne i społeczne rozdwojenie jaźni dosadnie komentują „Ścieżki chwały”, wielki film Stanlaya Kubricka oparty na prawdziwej historii i autentycznych praktykach armii I. Wojny Światowej, owocując również ikoniczną rolą Kirka Douglasa. czytaj dalej

Buffalo ’66, reż. Vincent Gallo, 1998

17/06/2013 |

„Bufallo ’66” to kino niezależne w czystej postaci. Vincent Galo napisał scenariusz, wyreżyserował i zagrał główną rolę, wpisując się w szereg klasycznych twórców tego typu. Co nie zmienia faktu, że opowiada o problemie powszechnym jak świat długi i szeroki, czyli o miłości. A raczej o braku miłości i braku dziewczyny. Czyli jest dół i dużo głupich pomysłów. czytaj dalej

Annie Hall, reż Woody Allen, 1977

12/06/2013 |

Woody Allen swoją klasyczną pozę neurotycznego partnera sercowego zapoczątkował filmem „Annie Hall”. Film zdobył cztery Oscary, w tym za najlepszą reżyserię, mimo że konkurował z popularnym „Star Trek”. Styl prowadzenia narracji był w swoim czasie podmuchem świeżości, który nie stracił na aktualności po dziś dzień. To raczej współczesność swoim zdystansowanym podejściem do związków dostosowała się do ironicznego i pozbawionego złudzeń Allen’owskiego spojrzenia. czytaj dalej

Chinese Box, reż. Wayne Wang, 1997.

06/06/2013 |

Mimo że „Chinese Box” nigdy nie był ulubieńcem krytyków, zawsze miałem do niego pewien sentyment. Oto Hong Kong w przededniu oddania władzy komunistycznym Chinom przez Brytyjczyków zarządzających wyspą przez niemal 100 lat. Jeremy Irons jako samotny dziennikarz zamieszkuje ją od … czytaj dalej

Requiem dla Snu (ang. Requiem for a Dream), reż. Darren Aronofsky, 2000.

13/03/2013 |

Konstrukcję „Requiem dla Snu” można porównać do klasycznego utworu „Bolero” Ravela. Rozpoczyna się cicho i spokojnie, by bardzo płynnie przyspieszać rytm i zwiększać poziom decybeli. A w epilogu dołożyć najmocniejsze uderzenie, po którym poczujemy ciarki przechodzące po plecach. czytaj dalej