Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 15/12/2017

Scroll to top

Top

Psychologiczny

„Ostatnia rodzina” w poszukiwaniu źródła (reż. Jan P. Matuszyński, 2016)

30/10/2016 |

Prawdziwy taniec śmierci prezentuje rodzina Beksińskich, ale jest to taniec wyrafinowany i dostojny. Tylko Tomek robi bardzo zamaszyste ruchy i można go chyba określić jako idealne zobrazowanie słonia w składzie porcelany. Porcelaną jest absolutnie wszystko, od miski matczynej zupy rozbijanej o ścianę, po kobiece ciało niezdarnie dotykane przez neurotycznego kochanka, co jest szczególnym wyczynem zważywszy, że Tomkowi udało się nawet zniechęcić kobietę trzymającą w dłoni pejcz. Czyli niby była gotowa na trudne wyzwanie, ale nie aż tak. czytaj dalej

„Po burzy”, czy w trakcie? /reż. Hirokazu Koreeda/

26/07/2016 |

alekino„Po burzy” to ciekawe studium końcowego etapu rozpadu małżeństwa i prób ukojenia wewnętrznego niepokoju głównego bohatera. Kameralna opowieść Hirokazu Koreedy nadaje się zarówno do oglądania jak i do słuchania, gdyż dialogi bezpretensjonalnie prowadzą po mapie jego rozterek. Dyskusje i starcia bohaterów pierwszego jak i drugiego planu krok po kroku budują pole wewnętrznego konfliktu Ryoty (Hiroshi Abe). Wspólny status (byłych) małżonków, związany z wiekiem i rodzicielstwem, objawia się odrębnymi postawami. czytaj dalej

Życie na kredycie (isl. Vonarstræti), reż. Baldvin Zophoníasson

22/07/2016 |

fesiwal filmow skandynawskichNie dajcie się zwieść nieporadnemu polskiemu tytułowi – w islandzkim oryginale „Życie na kredycie” nosi tytuł „Ulica nadziei”, a w angielskiej dystrybucji dokonano zgrabnego tłumaczenia „Life in a Fishbawl” (co dosłownie oznacza „Życie w akwarium”, a co po angielsku rozumie się jako życie, w którym nie ma jak się skryć). Ten ostatni tytuł jest najbardziej trafny, bo niewielka islandzka społeczność zna się dobrze, na zasadzie relacji w małym mieście – ale nie na tyle, by wzajemnie chronić się przed traumatycznymi doświadczeniami, powszechnymi jak świat długi i szeroki, po których człowiek chciałby zniknąć z widoku innych. czytaj dalej

Niezbadane miejsce – „Czerwony pająk”, reż. Marcin Koszałka

03/12/2015 |

„Czerwony pająk” reklamujący się autentyczną historią młodocianego mordercy, w istocie rzeczy jest rodzajem filmu „hybrydy” z racji międzygatunkowej przypowieści nieco wyjętej z czasu i przestrzeni. Kraków jest tylko schowanym za mgłą elementem dekoracyjnym, podobnie jak nawiązanie do autentycznych postaci Karola Kota i Lucjana Staniaka grasujących po wąskich uliczkach królewskiego miasta. czytaj dalej

„11 minut” na pohybel sobie i wszystkim, reż. Jerzy Skolimowski

30/10/2015 |

Atrakcyjnie filmowana Warszawa w „11 minut” przynosi sporą satysfakcję, ale Skolimowski nie jest taki naiwny, by ładne fotografie łączyć z ludzką naturą. Patologiczne aktywności bohaterów stanowią główną oś jego najnowszego filmu, prowadząc od fantazji i zdrad do głębokiego bucha, a widoki eleganckich apartamentów i górujących nad nimi cielesnych rządz znajdują równowagę w okolicznym slamsie przy Próżnej. czytaj dalej

Beznadziejna niemoc – „Zjazd Absolwentów” (szw. Återträffen), reż. Anna Odell, 2013

27/06/2015 |

W podstawowej warstwie „Zjazd absolwentów” jest przede wszystkim opowieścią o akcie odwagi. Szczególnie pierwsza część filmu jest naprawdę mocna, a reżyserka i zarazem główna bohaterka zaspokaja potrzeby wielu widzów z podobnymi doświadczeniami. Jej wizja „zjazdu absolwentów” wymaga ogromnej determinacji i jest skrajna pod względem … czytaj dalej

Turysta (fr. Force Majeure), reż. Ruben Östlund, 2014

18/06/2015 |

Stabilny rytm „Turysty” idzie w parze z bezwzględnym sądem, którego Ruben Östlund dokonuje na swoich bohaterach. W głównym kadrze znajduje się czteroosobowa rodzina spędzająca wakacje w alpejskim kurorcie, ale lawina podejrzeń przyłoży rykoszetem niemal wszystkim, których zobaczymy na ekranie. Czapki z … czytaj dalej

„Lewiatan” kontra „Geograf przepił globus”

03/05/2015 | 2

Marsz „Lewiatana” przez festiwalowe konkursy uczynił go najgłośniejszym filmem rosyjskim w zeszłym roku. Dodatkowo pomogła sąsiedzka cenzura zakazująca dystrybucji filmu w kinach, co jeszcze bardziej zwróciło uwagę publiczności zachodniej i zaowocowało Złotym Globem oraz nominacją do Oscara. Tymczasem, by obejrzeć „Geograf … czytaj dalej

Wysoki lot „Birdmana”, reż. Alejandro González Iñárritu, 2014

18/01/2015 | 2

Ponad sto lat temu, gdy kino rozpoczynało swój żywot, ruchome obrazy oddziaływały na widza na zasadzie magicznych mocy. Legenda mówi, że pierwsi widzowie pociągu wjeżdżającego na stację, nakręconego przez braci Lumière, zaczęli się wzajemnie tratować w obawie przed pojazdem nadjeżdżającym z … czytaj dalej

Wieczna miłość starych tranzystorów: „Tylko kochankowie przeżyją” (ang. Only Lovers Left Alive), reż. Jim Jarmusch, 2013

29/03/2014 |

„Tylko kochankowie przeżyją” nie zawiedzie ani fanów Jarmuscha, ani fanów opowieści fantastycznych. Jeśli wampiryczne sny napawają kogoś obawą, to może ją śmiało porzucić, by wdać się w wir wiecznego marzenia ludzkości o nieprzemijających rozkoszach. I choć Jarmusch z odrazą patrzy na ludzką marność, jego bohaterowie pielęgnują romantyczną i bardzo człowieczą ideę intelektualnych podróży, które, siłą rzeczy, nie chcą ulegać pospolitemu upływowi czasu. Ponadto z pietyzmem przypomina widzom swoich osobistych idoli objawiających się tu i ówdzie w jego poprzednich filmach. czytaj dalej

Trzy oblicza Ewy (ang. Three Faces of Eve), reż. Nunnally Johnson, 1957

28/10/2013 |

Po przeczytaniu scenariusza „Trzech oblicz Ewy” Orson Welles przepowiadał, że ktokolwiek zagra główną rolę, dostanie Oscara. I tak też się stało – nieznana wcześniej Joanne Woodward przekonująco podzieliła swoją postać na trzy odmienne charaktery, co najwyższym uznaniem doceniła Akademia Filmowa. Film opiera się na prawdziwej historii opisanej przez dwóch psychiatrów. Był to pierwszy udokumentowany przypadek tzw. „osobowości mnogiej” i do tej cechy odnoszą się tytułowe „oblicza Ewy”. Jedna z najbardziej wciągających opowieści o zapleczu psychiatrycznym jaką widziałem. czytaj dalej

Festen, reż. Thomas Vinterberg, 1998.

30/05/2013 |

Thomas Vinterberg oraz Lars von Trier byli głównymi twórcami manifestu artystycznego pod nazwą „Dogma 95”. Deklaracja podpisana została 20 marca 1995 roku. „Festen” jest pierwszym filmem stworzonym zgodnie z ustalonymi zasadami. Estetyka „Dogmy” nie zawsze przemawiała do mojej wyobraźni, jednak „Festen” nie ma słabych punktów. Zarówno dzięki scenariuszowi, reżyserii, grze aktorskiej, jak i plastyczności obrazu a’la „Dogma” w wyjątkowy sposób uzupełniającej treść. czytaj dalej

33 sceny z życia, reż. Małgorzata Szumowska, 2008.

11/05/2013 |

„33 sceny z życia” wywołały małą burzę obyczajową w naszej poczciwej ojczyźnie. Śmierć najbliższych przeżyta bez modlitwy i smutnych oczu wzniesionych w górę, to dla wielu jednoznaczna niemoralność. A jest jeszcze gorzej, bo czas nostalgii wypełnia też niejedna impreza i rozchwiane życie emocjonalne obfitujące dyskusyjnymi decyzjami. Jednak decydującym o ocenienie filmu jest fakt, że to film biograficzny na podstawie przeżyć reżyserki – jestem przekonany, że z tą autentycznością dyskutować nie można. czytaj dalej

Pi, reż. Darren Aronofsky, 1998.

10/01/2013 |

Matematyczna impresja połączona z organicznym szaleństwem w debiucie Darrena Aronofskiego. Niespokojny umysł Maxa Cohena posługuje się matmą szybciej niż najnowszy MacBook Pro, a jego geniusz jest współmierny z nieprzystosowaniem do świata. Dobrze jest poznać człowieka, który pisząc na gazecie matematyczne równania, wchodzi na poziom sztuki lub filozofii, mając gdzieś codzienne rachunki domowe. Chropowaty, czarno-biały obraz, skutecznie podkreśla atmosferę niespokojnego umysłu, poszukującego liczby doskonałej na bazie badań nad liczbą Pi. czytaj dalej