Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 30/04/2017

Scroll to top

Top

Komedia

„Ave, Cezar!”, Ave, bracia Coen! (ang. Hail, Ceasar!, reż. Joel Coen, Ethan Coen)

31/03/2016 |

Niby nie do końca na poważnie, niby Clooney i spółka stroją komediowe miny znane z wcześniejszej współpracy z braćmi Coen, a jednak „Ave, Cezar!” dotyka wielu strun, grając melodię, która nie tylko bawi, ale i daje do myślenia. Nie zawsze trzeba … czytaj dalej

Dałem się wycyckać i zwlekałem z obejrzeniem „Polskiego gówna”

07/09/2015 |

Biję się w piersi i przyznaję, że znowu dałem się wy..kiwać „mediom głównego nurtu”, bo po premierze „Polskiego gówna” z przekaźników głównie słyszałem przeciągłe „nie”, w związku z czym zwlekałem z zobaczeniem filmu. Oczywiście niesłusznie, bo film jest niezły, choć nie bez wad. czytaj dalej

„Nieracjonalny mężczyzna” czy ospały intelektualista? (reż. Woody Allen)

23/08/2015 | 2

„Nieracjonalny mężczyzna” to przyzwoity film Allena i nie rozumiem stosunkowo powszechnej i zajadłej krytyki dla tejże pozycji. Owszem, sporo mu brakuje do najlepszych filmów starego mistrza, ale trzyma poziom i w swoim stylu komentuje codzienność, stosując klasyczne dla reżysera zwroty akcji. Wydaje się, … czytaj dalej

Już oni wiedzą jak z tobą zatańczyć… „Dzikie historie” (hiszp. Relatos salvajes), reż. Damián Szifrón, 2014

09/01/2015 |

Można wreszcie wyjąć spod łóżka zakurzony kij bejsbolowy, odbezpieczyć dwururkę po dziadku, rozrysować plan słodkiej zemsty i udać się z satysfakcją do kina. Na jeden wieczór „Dzikie historie” wyleczą nas z frustracji, jakże powszechnej w kraju nad Wisłą. Okazuje się, … czytaj dalej

Kroniki Seinfelda, ang. Seinfeld, USA

25/11/2014 |

Choć tytuł zawiera niefortunne słowo „kroniki”, mogące zwiastować opowieści z archiwum, przyobleczone bibliotekarskim kurzem, z pełnym przekonaniem polecam go współczesnym. Humor tego komediowego serialu jest bardzo uniwersalny, a zważywszy na nasze lekkie zapóźnienie cywilizacyjne, czasami jest dla polskiego widza wręcz bardzo na czasie.  A najważniejsze, że lata ’90 to okres, gdy pisano jeszcze scenariusze, bez konieczności wywołania w widzu uczucia trwogi, dzięki czemu oglądając „Seinfelda” dziś, czeka nas autentyczny odpoczynek.

czytaj dalej

Police Squad! (USA)

14/11/2014 |

Nie wszyscy pamiętają, że zanim Leslie Nielsen współtworzył serię komedii kryminalnych „Naga broń”, grał w pierwowzorze pomysłu, czyli mini serialu „Police Squad!” Nazywam serial „mini”, ale nie dlatego, że tak planowali twórcy. Po prostu telewizja ABC skasowała pomysł po sześciu odcinkach, mimo dobrych ocen recenzentów. Nie przeszkodziło to, a może nawet pomogło, by serial zyskał miano kultowego.

czytaj dalej

Komplet w „Grand Budapest Hotel” (reż. Wes Anderson, 2014)

13/06/2014 |

Pełna satysfakcja z wizyty w kinie wprawiła mnie w tak kontemplacyjny nastrój, że spóźniam się z recenzją niemal dwa miesiące… No cóż, w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze, i z tym na pewno zgodziłby się główny bohater Pan Gustave H., w świetnej kreacji Ralpha Fiennes. Przybliżanie fabuły, nawet w największym skrócie, byłoby zdradą nie tylko treści, ale „tajemnicy” kina i fantazyjnych światów, w które od czasu do czasu wprowadzają nas niektórzy twórcy. Wes Anderson na pewno zalicza się do tej grupy, gdyż pielęgnując swój styl w „Grand Budapest Hotel”, osiągnął pełnię na każdej płaszczyźnie.

czytaj dalej

Lewy Sercowy (ang. Punch-Drunk Love), reż. Paul Thomas Anderson, 2002

17/02/2014 |

Gdyby ktoś zadał mi dziwaczne pytanie, kogo chciałbym przypominać w czasie biegu, odparłbym, że Adama Sandlera z filmu „Lewy Sercowy”. W podejrzany sposób pociąga mnie towarzyszące Sandlerowi cudowne uczucie niepohamowania połączone z kompletną bezcelowością. Niezależnie od tego, właśnie dzięki powyższej roli uznano, że Sandler ma jednak talent aktorski i nie jest tylko bohaterem głupich komedyjek. czytaj dalej

Współczesna Rodzina, ang. Modern Family, USA

17/01/2014 |

Dla wszystkich obawiających się dżendera skrytego pod kamieniem, za zasłonką i w porannej owsiance, Amerykanie wyprodukowali serial „Modern Family”. Wszystkie tematy, mniej lub bardziej tabu, wyeksponowane są tu w pierwszym rzędzie. Kluczem do ich prezentacji jest niepohamowana ironia i sarkazm. Proponuję zatem podczas projekcji jeść głównie posiłki mocno rozwodnione, co aby nie udławić się ze śmiechu, gdyż spontaniczna, głupkowata radość to podstawowe uczucia  jej towarzyszące.

czytaj dalej

Żywot Briana (ang. Life of Brian), reż. Terry Jones, 1979

28/11/2013 |

Poszukujący obrazy uczuć religijnych ucztują przy stole Briana dzień i noc. A to dzięki Brytyjczykom znanym z dużego dystansu do religii i kultu wszelakich mędrców. Ich drwiący humor nie zna łaski, a od dawien dawna jego emanacją jest Monty Python. „Żywot Briana” jest ich dzieckiem, choć według niektórych powinien być ich szanownym ojcem! Jesteśmy w Judei, w czasach panowania Rzymian. Brian, na skutek niesprzyjających okoliczności, zostaje omyłkowo uznany za Mesjasza. Różnymi metodami stara się wytłumaczyć pomyłkę, prosząc, by każdy poszedł swoją drogą; przecież „każdy jest wolny”. „Każdy jest wolny Brianie, prowadź nas!” odpowiadają tłumy. czytaj dalej

Blue Jasmine, reż. Woody Allen, 2013

29/08/2013 |

Po kilku latach europejskich voyage’y Woody Allen wrócił do rodzimych Stanów Zjednoconych. Od razu widać, że na amerykańskiej ziemi czuje bluesa, choć nie ma on nic wspólnego z odczuciem „blue” przez tytułową Jasmine. W moim przekonaniu film można odbierać dwutorowo, tzn; jest to przede wszystkim inteligentna rozrywka przez półtorej godziny, ale również przyczynek do głębszej refleksji jeśli film trafi w odpowiedni moment życiowy widza. czytaj dalej

Frances Ha, reż. Noah Baumbach, 2012

08/08/2013 |

Mówi się o bohaterce, a zarazem współscenarzystce, że to Woody Allen w spódnicy. Bo mamy oto Nowy York, artystów i hipsterskie pozy, nieuregulowane związki i życiowe plany. Atmosfera znana z filmów starego mistrza. Kluczowa różnica to kobiecy, ewentualnie „dziewczęcy” punkt odniesienia. Greta Gerwig jako Frances jest totalnie nieogarnięta, lecz w tym szaleństwie jest metoda – główna postać jest mistrzynią spontanicznej reorganizacji. czytaj dalej

Hydrozagadka, reż. Andrzej Kondratiuk, 1970

15/07/2013 |

„Hydrozagadka” jest bardzo dobrze skrywanym sekretem polskiej kinematografii. Oczywiście znana w Polsce, lecz nie kontynuowana oraz nie odnowiona cyfrowo – super-bohater „As” nigdy nie przebił się do świadomości masowego widza, a szkoda bo to majstersztyk kina absurdu. Twórcy nabijają się z amerykańskiego archetypu bohatera o ponad-ludzkich mocach, wysyłając do walki „Asa” – który rozwikła „hydrozagadkę”, uchroni przed zgubnym wpływem alkoholu („och nie! alkohol najgorszą trucizną!”) i zapewni stosowanie przepisów BHP… czytaj dalej

Buffalo ’66, reż. Vincent Gallo, 1998

17/06/2013 |

„Bufallo ’66” to kino niezależne w czystej postaci. Vincent Galo napisał scenariusz, wyreżyserował i zagrał główną rolę, wpisując się w szereg klasycznych twórców tego typu. Co nie zmienia faktu, że opowiada o problemie powszechnym jak świat długi i szeroki, czyli o miłości. A raczej o braku miłości i braku dziewczyny. Czyli jest dół i dużo głupich pomysłów. czytaj dalej

Annie Hall, reż Woody Allen, 1977

12/06/2013 |

Woody Allen swoją klasyczną pozę neurotycznego partnera sercowego zapoczątkował filmem „Annie Hall”. Film zdobył cztery Oscary, w tym za najlepszą reżyserię, mimo że konkurował z popularnym „Star Trek”. Styl prowadzenia narracji był w swoim czasie podmuchem świeżości, który nie stracił na aktualności po dziś dzień. To raczej współczesność swoim zdystansowanym podejściem do związków dostosowała się do ironicznego i pozbawionego złudzeń Allen’owskiego spojrzenia. czytaj dalej

Śpioch (ang. Sleeper), reż Woody Allen, 1973.

10/01/2013 |

Obsesja na punkcie zdrowego odżywiania była modna w Nowym Jorku już ponad 40 lat temu. Woody Allen jako przebudzony po 200 latach hibernacji właściciel sklepu ze zdrową żywnością i muzyk na pół etatu, bezlitośnie obśmiewa te i inne objawy ludzkiej „nowoczesności”. Dzisiejsze poszukiwania jajek klasy zero to zatem jedynie kontynuacja długotrwałego trendu. Można by rzec o powyższej pozycji, że to „stary dobry” Allen. Między innymi dlatego, że gdy realizował film, był młodzieńczym 38-latkiem, a jego pomysły ciągle pachniały świeżością w ramach rozpoznawalnego stylu. czytaj dalej