Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 14/12/2017

Scroll to top

Top

Szukając Vivian Maier (ang. Finding Vivian Maier), reż. John Maloof, Charlie Siskel

Szukając Vivian Maier (ang. Finding Vivian Maier), reż. John Maloof, Charlie Siskel

Po seansie „Szukając Vivian Maier” pytania dotyczące bohaterki pozostają częściowo bez odpowiedzi. Czy Vivian była nianią, amatorką fotografii, wielką artystką? Samotniczką, a może opuszczoną? Bez obaw, żadnych detali nie ujawniam, bo czyż i my nie powtarzamy sobie pytań w stylu; kim jestem, kim chciałbym być? Jak przypomina powyższy przykład, nie jest łatwo znaleźć satysfakcjonującą odpowiedź.

Najprostsza analogia z powyższym filmem to oczywiście „Suger Man”. Jednak prócz ogólnych podobieństw polegających na prowadzeniu prywatnego śledztwa śladami nieodkrytego artysty, są to odmienne opowieści. Co natomiast ciekawe, pomiędzy oryginalnymi (angielskimi) tytułami zachodzi paradoksalna paralela; „Szukając Sugar Mana” i „Znajdując Vivian Maier” powinny de facto wymienić się czasownikami. Pierwszy to przecież opowieść o spełnieniu, drugi o prozie życia.

Vivian Maier była wybitną fotografką. W jej specyficznym życiu pielęgnacja klisz i obrazków wyłaniających się w blasku czerwonego światła ciemni, zastąpiła intymność jaką jeden człowiek może dać drugiemu. Nie trudno się domyślić, że taka samotność wywrzeć musi swoje piętno.

Perfekcja kompozycji, czystość światła, autentyczność ludzi utrwalonych na zdjęciach – były światem idealnym, pod pełną kontrolą fotografki. Trudność polegała na kontroli świata ruchomego, stawiającego zadania i wymagającego odpowiedzi. Z tym problemem, w czasie realizacji filmu, ewidentnie zaczyna borykać się sam odkrywca Vivian, John Maloof. Im dalej dociera w poszukiwaniach, tym bardziej odmienną znajduje swoją bohaterkę. Owe poszukiwanie wspólnego mianownika w życiu Vivian tworzy ciekawą opowieśćdla widza, ale dla odkrywcy zdaje się być przekleństwem zbijającym go ciągle z tropu.

Kim „naprawdę” była Vivian Maier?, ciśnie się pytanie z każdą minutą filmu, choć ta „prawdziwa” twarz zależy tylko od naszego indywidualnego wyboru. Czy wolimy postać z fotograficznej ciemni, wędrującą po ulicach Nowego Yorku z aparatem na szyi i gromadką dzieciaków? Czy też nianię „trauble maker” poddającą się słabościom własnego umysłu?

Fenomenalna praca wykonana przez Johna Maloofa odkrywa wielki i nieznany ląd życia Vivian, a jednak wychodziłem z kina z uczuciem niedosytu. Mówiąc szczerze, chciałbym poznać bohaterkę jeszcze lepiej, niż pozwalają mi na to twórcy filmu. A może to uczucie jest tylko skromnym refleksem niedosytu odczuwanym przez Vivian Maier? Tak czy owak polecam sprawdzić osobiście.

Tytuł: Szukając Vivian Maier (ang. Finding Vivian Maier)
Reżyseria: John Maloof, Charlie Siskel
Premiera: 2013
Czas Trwania: 83 min.
Produkcja: USA

Dodaj komentarz