Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 18/10/2017

Scroll to top

Top

Świadek oskarżenia (ang. Witness for the Prosecution), reż. Billy Wilder, 1957

Świadek oskarżenia (ang. Witness for the Prosecution), reż. Billy Wilder, 1957

Dramat sądowy z pod pióra Agathy Christie i reżyserskiego oka Billy Wildera. Klasyczny dzięki szacownym twórcom i uznanej fabule. Epilog filmu jest na tyle zaskakujący, że Wilder umieszczał na afiszach reklamowych prośbę do publiki, by nie zdradzała innym zakończenia. Dyrekcja kin podczas napisów końcowych emitowała komunikat zawarty i w dzisiejszych kopiach, o treści: „Dyrekcja tego kina sugeruje, by ku większej niespodziance tych, którzy jeszcze nie widzieli filmu, nie zdradzać nikomu tajemnicy zakończenia Świadka oskarżenia”. W rolach głównych świetny Charles Laughton, przesławna Marlene Dietrich oraz ówczesny gwiazdor, w swojej ostatniej roli, Tyrone Power. A ja, pokorny wobec zaklinania twórców, niemal 60 lat po powstaniu filmu solennie obiecuję milczenie.

„Świadek oskarżenia” to kino rozrywkowego oparte na świetnym aktorstwie, zgrabnej realizacji i klasycznych zwrotach akcji a’la Agatha Christie. Producenci zakupili od słynnej pisarki prawa do sztuki za 450 tysięcy dolarów, co było wtedy ogromną sumą. O główną rolę żeńską Marlene Dietrich rywalizowała z popularną Vievien Leigh, a do reżyserii zaproszono uznanego Wildera. Ponadto w rolę oskarżonego wcielił się Tyrone Power, dziś niemal zapomniany, ale w latach 40. i 50. aktor o statusie gwiazdy. Power zmarł na atak serca wkrótce po realizacji nie mogąc przez to utrwalić swego nazwiska w historii kina, ale choćby dzięki powyższej roli na pewno nie będzie zapomniany.

Była to zatem duża hollywoodzka produkcja, mająca przyciągnąć widzów, co też się stało. Precyzyjna dramaturgia krok po kroku dociera do puenty, a doskonałe detale realizacyjne dają opowieści lekkość profesjonalnego kina. Klasyczna zagadka morderstwa została urozmaicona humorem w stylu pielęgnowanym przez Hollywood. Groźny adwokat sir Wilfrid Robarts (Charles Laughton) nie boi się żadnego przeciwnika prócz osobistej pielęgniarki snującej się za nim jak kat nad dobrą duszą.

Świadek oskarżenia (ang. Witness for the Prosecution)Uroku dodaje fakt, że Elsa Lanchester, odtwórczyni roli pielęgniarki, była rzeczywistą żoną Laughtona. Pewnie mieli niezły ubaw ze swojej filmowej relacji, natomiast metod kuracyjnych sir Wilfrida mimo wszystko nie polecam. W każdym razie dramatyczny przypadek morderstwa zneutralizowany częstymi gagami podziała kojąco na nasze zmęczone gonitwą głowy. Pozostanie przy tym nierozstrzygalny do ostatniej sceny.

Producenci mieli chyba obsesję na punkcie zakończenia, bo oprócz ostrzeżeń, które przytaczam we wstępie, nawet w oficjalnym zwiastunie Charles Laughton prosi widzów, by nie zdradzali końcówki (zwiastun poniżej). Skoro jednak płaci się niemal pół miliona dolarów za kryminał, którego zakończenie decyduje o smaku całej historii, można zrozumieć pewne przewrażliwienie. Z tego samego powodu Billy Wilder rozdał aktorom ostatnie dziesięć stron scenariusza dopiero w dniu kręcenia końcowych scen. Niektórzy twierdzą, że właśnie dlatego Dietriech nie dostała Oscara, gdyż odgrywała jedną ze wcześniejszych, zwrotnych scen, bez świadomości konsekwencji dla odgrywanej postaci.

Na korzyść filmu niech poświadczy też fakt, że nawet Agatha Christie, zazwyczaj bardzo krytyczna do inscenizacji swoich książek, była zadowolona z efektów pracy filmowców. Co prawda dziś jesteśmy przyzwyczajeni do wszelkich zwrotów scenariuszowych, więc fabuła „Świadka oskarżenia” nie odkryje przed nami nieznanych lądów – natomiast humor, świetna realizacja i gra aktorska, umiejętne żonglowanie wątkami oraz posmak dobrego teatru sprawiają, że tak czy owak jest to ponadczasowa rozrywka.

Tytuł: Świadek oskarżenia (ang. Witness for the Prosecution)
Reżyseria: Billy Wilder
Scenariusz: Larry Marcus, Billy Wilder, Harry Kurnitz
Premiera: 1957
Czas Trwania: 116 min.
Produkcja: USA

oficjalny zwiastun

Dodaj komentarz