Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 15/12/2017

Scroll to top

Top

2 komentarze

Awantury z puentą, czyli „Skandale złotej ery Hollywood”

Awantury z puentą, czyli „Skandale złotej ery Hollywood”

Czasami łudzimy się, że „dawne czasy” były ostoją wysokiej kultury, dobrego wychowania i świetnie skrojonych garniturów. Książka „Skandale złotej ery Hollywood”, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak, przypomina jednak, że o ile to ostatnie jest bardzo prawdopodobne o tyle, treści tabloidowej prasy amerykańskiej z okresu międzywojnia burzą uproszczone wizje świata. „Jego sadło to jego bogactwo” (o kształtach Fatty Arbuckle) lub „Dorothy Dandridge i jej tysiąc kochanków”, to tylko delikatna próbka niektórych nagłówków.

Przyznaję, że nigdy świadomie nie wpisałem w okno przeglądarki adresu zaczynającego się od słów takich jak „plotka” czy „pudelek”, z wrodzonej niechęci do zagłębiania się w intymne przygody tzw. celebrytów (przy czym „wrodzona niechęć” to taki efemizm, bo staram sie być bardzo kulturalny na blogu;). Pomimo tego lektura „Skandali… ” dała mi sporą satysfakcję. Nie tylko z humorem opisuje działalność prasy rozrywkowej sprzed wielu dekad, ale dokłada też ciekawe, a i nieraz dramatyczne losy dawnych gwiazd, budując przy tym obraz zmieniających się obyczajów.

Autorka, Anne Helen Petersen jest felietonistką, której cykl tekstów zamienił się w powyższą książkę. Wartko przebyłem kilkaset stron, napisanych w lekkim reportażowym stylu. Każdy rozdział opowiada o innej postaci, zaczynając m. in. od zapomnianych Mary Pickford, Fatty Arbuckle, Wallece’a Reida czy Dorothy Dandridge, po słynnych; Valentino, Gable’a i Bogarta, sięgając aż do świętej trójcy, czyli: Marlona Brando, Montgomery Clifta i Jamesa Deana, i innych.

Ówcześni producenci filmowi ściśle współpracowali z wydawcami gazet. Wizerunek gwiazdy, dostępny w wszelakich magazynachch dla rozgorączkowanych fanów, był pod pełną kontrolą producentów i opłacanych dziennikarzy. Jednak tylko do czasu, gdy rozliczne afery nie wystawiały ich na żer, jeszcze bardziej opłacalnej dla tabloidów, atmosfery skandalu. Rozliczne przykłady upadków ówczesnych celebrytów rysują ogólne mechanizmy, jakie rządziły światem dawnego Hollywood – jednocześnie przystępnie prezentując również nieco twardej wiedzy o historii kina.

maewest

Opisy poszczególnych przypadków czasami zapierają dech, aż przypomniałem sobie, co to znaczyć „złapać się za głowę”, bo dosłownie zdażało mi się to w trakcie laktury. Czytelnik pozna losy m .in. wspomnianego Fatty Arbuckle, uwielbianego komika sprzed ery „Flipa i Flipa”, który skończył jako potępiony samotnik. Także „pierwszego narkomana” Hollywood, Wallece’a Reida, skutecznie chronionego ciepłymi komentarzami prasy, a to głównie dzęki błękitnym oczom i blond włosom, reprezentujących romantycznego amerykańskiego chłopca. Ale byli i tacy, którzy gazet sie nie bali, a kariera Mea West jest tego najlepszym przykładem. Najpierw przełamywała w filmach konserwatywne tabu dotyczące ludzkiej seksualności, a gdy ze względu na kolejne skandale nie mogła robić tego na ekranie, wróciła do teatru, pozostając w pełni niezależną. A jej slogan zapamiętam na zawsze: „When I’m good, I’m good – when I’m bed, I’m better…”*

Oczywiście nie tylko studia filmowe i prasa miały wpływ na wizerunek gwiazd. One same także wpadały na różne pomysły „kreowanie siebie”, dostarczając dzisiejszemu czytelnikowi przedniej zabawy i udowadniając, że megalomania jest immanentnym elementem aktorskich życiorysów. Wystarczy wspomnieć Marlona Brando, którego upadek pod ciężarem własnej pychy rozpoczął się od filmów w rodzaju „Faceci i laleczki”. Gwiazdor dawał rozliczne dowody, że jego antysytemowy bunt zamienił się gigantyczną miłość do samego siebie, obrazowaną kobietami klęczącymi u stóp. Dotyczyło to również „naszej” Poli Negri, bezlitośnie obśmiewanej przez prasę na skutek jej nad wyraz egzaltowanej rozpaczy po śmierci Rudolfa Valentino.

faceciilaleczki

Marlon Brando na planie filmu „Faceci i laleczki”. Książka jest bogato ilustrowana zdjęciami dawnych gwiazd, między innymi powyższym.

Ale byli i tacy, którzy walcząc z systemem spalali się w swej samotności bądź niemożności przebicia przez konserwatywną obyczajowość Ameryki. Poruszająca jest opowieść o Montgomerym Clifcie, buntownika z wyboru, ale i z przymusu skrywania swojego homoseksualizmu, co skończyło się samotną, alkoholową śmiercią tego inteligentnego faceta (wspominałem o jego losie przy okazji tekstu o filmie „The Misfits”, który był ostatnim, pełnym sukcesem).

Zresztą wszelka odmienność mogła być śmiertelnie niebezpieczna i ten wątek, przewijający się w całej książce, ciekawie obrazuje niezależną od czasu wspólnotę ludzkich obaw i uprzedzeń. Przykład Dorothy Dandridge – pierwszej rozpoznawalnej gwiazdy afroamerykańskiej, jest wyjątkowo wyrazisty. Dandridge, mimo ogromnego talentu, z powodu uprzedzeń rasowych nie miała szans na pełen rozkwit. Mimo roztropnej walki ze stereotypami skończyła swój żywot po przedawkowaniu środków antydepresyjnych, rozpaczliwie wpisując się w stereotypy, przeciw którym walczyła całe życie (a opis jej historii inspiruje mnie do zobaczenia wreszcie filmu „Introducing Dorothy Dandridge” z Halle Berry w roli głównej).

Choć po tej lekturze upewniłem w moich wyborach i nie pociągają mnie odmęty krzykliwego internetu, to jasne jest również, że ludzka potrzeba „gorących emocji” łączy widzów początków kinematografii z tymi współczesnymi. Wczorajsi bohaterowie mogą stać się kozłami ofiarnymi, buntownicy walczą z „systemem” bądź giną, a pragnienie sławy niezmiennie może oślepić pragnącego. By jednak odczuć osobistą korzyść z tych przypowieści, zamiast sięgać do newsów na popularnych portalach, polecam poczytać o dawnych gwiazdach i minionym świecie – bo w książce, w odróżnieniu od bieżących „dramatów”, czytelnika czeka i świetna rozrywka, i puenta tych historii.

Petersen_Skandaletytuł: Skandale złotej ery Hollywood 
autorka: Anne Helen Petersen
Wydawnictwo Znak
2015

*”gdy jestem grzeczna, jestem dobra – gdy jestem niegrzeczna, jestem jeszcze lepsza…”

a w rolach głównych (między innymi):

James Dean

James Dean

Clara Bow

Clara Bow

Dorothy_Dandridge

Dorothy Dandridge

Pickford, Mary

Mary Pickford

Rudolph_Valentino

Rudolph Valentino

Montomery_Clift

Montomery Clift

 

Komentarze

  1. julka

    Dorothy Dandridge to wyjątkowo ciekawa postać. Z jednej strony wiele osiągnęła próbując walczyć ze stereotypem, z drugiej jednak to była jeszcze wtedy walka z wiatrakami. Jej historia zrobiła na mnie duże wrażenie, ale generalnie polecam całą książkę. Jest taka prawdziwa – dotyka prawdziwych historii ludzi z krwi i kości, choć autorka tak często pisze również o plotkach. Były one odzwierciedleniem oczekiwań publiczności i wytwórni filmowych… bardzo ciekawy temat, polecam gorąco!

    • PfW

      zgadzam się w pełni, książka świetnie łączy w sobie rozrywkę z ciekawymi opowieściami o utalentowanych ludziach. Często probowali przebić głową różne mury, ale nie było to łatwe – a rozdział o Dendridge też zrobił na mnie piorunujące wrażenie.

Dodaj komentarz