Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 17/10/2017

Scroll to top

Top

Pi, reż. Darren Aronofsky, 1998.

Pi, reż. Darren Aronofsky, 1998.

Matematyczna impresja połączona z organicznym szaleństwem w debiucie Darrena Aronofskiego. Niespokojny umysł Maxa Cohena posługuje się matmą szybciej niż najnowszy MacBook Pro, a jego geniusz jest współmierny z nieprzystosowaniem do świata. Dobrze jest poznać człowieka, który pisząc na gazecie matematyczne równania, wchodzi na poziom sztuki lub filozofii, mając gdzieś codzienne rachunki domowe. Chropowaty, czarno-biały obraz, skutecznie podkreśla atmosferę niespokojnego umysłu, poszukującego liczby doskonałej na bazie badań nad liczbą Pi.

„Po pierwsze:
Matematyka jest językiem natury.
Po drugie:
Wszystko wokół nas może być opisane
i zrozumiane dzięki liczbom.
Po trzecie:
Jeżeli zbierzesz liczby z dowolnego systemu
pojawi się wzór…”

Dla giełdowych spekulantów liczba Pi to rząd cyfr kluczowy dla działań na giełdzie. Dla innych to zakodowane imię. Dla Sola, mentora głównego bohatera – matematyczny błąd, odrzut przepalonych obwodów komputera. Choć przyznaje on, że prowadzone przez niego badania właściwości Pi, wypalały jego siły w podobnej postaci…

Aronofsky debiutuje w innym stylu niż wielu z przedstawicieli jego pokolenia. Bez lekkości bytu i ironizowania na temat codzienności. W tej historii własny umysł bywa przeciwnikiem nie do pokonania, zmuszając do fizycznej autoagresji. Film zrealizowany za 60 tys. dolarów zwyciężył m. in. w kategorii „Najlepsza Reżyseria” na festiwalu Sundance. Otworzył Aronofskiemu drogę do w pełni profesjonalnej pracy, która zaowocowała głośnym „Requiem dla Snu”. Odczucie klaustrofobicznego zamknięcia wydaje się zatem jednym z kluczy do światów w jego reżyserii.

„Pi” nie jest pozycją łatwo przyswajalną, lecz na pewno jest filmem odważnym. Nie sprowadza przyjemnego zaniepokojenia o losy świata i własną w nim rolę. Uderza raczej głową w ceglaną ścianę, chcąc się z niej pozbyć chorobliwej matni. A jak to bywa, obserwowanie głowy rozbijanej o mur nie zawsze należy do przyjemności. Geniusz i szaleństwo idą niejednokrotnie pod rękę, i wiele z ich objawów możemy tu zobaczyć.

Trochę żałuję, że Max zbyt mało ma czasu, by opowiadać o matematycznej konstrukcji świata, co jest bardzo ciekawe samo w sobie – śpieszno mu niestety do wrzucenia w siebie kolejnej porcji piguł. Z drugiej strony, zmuszanie innych do myślenia, często przywdziewa dramatyczny charakter. Warto od czasu do czasu rzucić okiem na tabele giełdowe w bieżącej gazecie i zastanowić się, kto lub co tworzy ten wzór. A później spalić gazetę;)

Tytuł: Pi
Reżyseria: Darren Aronofsky
Scenariusz: Darren Aronofsky
Premiera: 1998r.
Czas Trwania: 85 min.
Produkcja: USA

Dodaj komentarz