Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 15/12/2017

Scroll to top

Top

2 komentarze

„Nieracjonalny mężczyzna” czy ospały intelektualista? (reż. Woody Allen)

„Nieracjonalny mężczyzna” czy ospały intelektualista? (reż. Woody Allen)

„Nieracjonalny mężczyzna” to przyzwoity film Allena i nie rozumiem stosunkowo powszechnej i zajadłej krytyki dla tejże pozycji. Owszem, sporo mu brakuje do najlepszych filmów starego mistrza, ale trzyma poziom i w swoim stylu komentuje codzienność, stosując klasyczne dla reżysera zwroty akcji. Wydaje się, że tym co może wpływać na nieprzychylne oceny jest po pierwsze źle zaakcentowana przewrotność narracyjna, a po drugie; momentami za wolna i nie w tempo rytmika filmu – ale, nie wypominając, reżyser dobiega osiemdziesiątki i mogło mu się to przydarzyć. Dlatego z góry zapowiadam, że najnowszy film Allena trzeba oglądać w komfortowych warunkach, nie spiesząc się nigdzie ani przed ani po filmie.

Historia jest bardzo typowa dla amerykańskiego reżysera, czyli mamy smutnego intelektualistę (Joaquin Phoenix) rozpoczynającego wykłady na nowej uczelni, by wkrótce obok niego pojawiła się piękna studentka (Emma Stone). Ich rozmowy o życiu i śmierci od pewnego momentu stają się bardzo dosłowne i uważam, że twisty jakie zastosował Allen są pierwsza klasa.

Problem może polegać na tym, że rzeczywiście nie są one dostatecznie mocno zaakcentowane. Generalnie, opowiadanie powinno nabierać rozpędu, osiągać punkt kulminacyjny, a później to już hulaj dusza – wszytko zależy od tekstu i wyobraźni reżysera. Idealnym przykładem jest „Tajemnica morderstwa na Manhatanie” z Allenem w pełni formy. Tym razem opowieść dźwięczy cały czas na tym samym tonie, spłaszczając dramaturgię mimo dobrego pomysłu.

W „Irracjonalnym mężczyźnie”, podobnie jak we wspomnianym klasyku, także zobaczymy ujęcia kamery z ręki kręcone przez okno samochodu, ale to jednak nie ta sama dynamika. Możliwe, że brakuje tu samego Allena jako aktora, bo Joaquin Phoenix zaczyna film ospale i tak też kończy, co nieco rozczarowuje, zważywszy na to jak potrafi być energetyczny („Mistrz”, „Spacer po linie”). Świetna jest natomiast Emma Stone, przekonując mnie w pełni do jej warsztatu aktorskiego. Konkludując, skoro Allen potrafi tak dobrze poprowadzić Stone, to może jest jakiś szerszy problem z Phoenix, szczególnie gdy przypomnę sobie jego równie anemiczny performans w najnowszym (i nieudanym niestety) filmie Poula Thomasa Andersona „Inherent Vice”.

Zdradliwym zwrotem, który także może wpływać na ocenę, jest fakt, że głównym bohaterem filmu de facto nie jest postać, którą widzimy w pierwszej scenie, lecz postać ze sceny ostatniej. Allen robi ładny przeplot, jasno sygnalizując, co sądzi o zdrowiu psychicznym swoich bohaterów, acz używa do tego narzędzi reżyserskich, bez wskazywania scenariuszowym paluchem.

Mimo że wytykam błędy przez trzy akapity, ciągle polecam nowy film Woody Allena. Byłbym ciekaw wersji delikatnie przemontowanej przez uzdolnionego montażystę, bo chyba wystarczyłoby to do poprawy rytmiki, tak samo jak możnaby czasem zastąpić usypiający klawesyn sprężystym werblem. Natomiast główna linia narracyjna jest niezła, drobne komentarze autora na temat stereotypów jak zawsze w punkt, drugi plan zdecydowanie przekonujący, a pretensjonalność klasy średniej-wyższej zgrabnie uwypuklona.

Proszę też pamiętać, że Allen tytułuje swojego męskiego bohatera przydomkiem „nieracjonalny”, dlatego nie ma co się za bardzo przywiązywać do wszystkiego co mówi. Aczkolwiek bon mot „romantics think that suicide is romantic”* zostanie ze mną na długo.

Tytuł: Irracjonalny meżczyzna (ang. Irrational Man)
Reżyseria: Woody Allen
Scenariusz: Woody Allen
Premiera: 2015
Czas Trwania: 96 min.
Produkcja: USA

* „romantycy myślą, że samobójstwo jest romantyczne”

Komentarze

  1. Kolejna wariacja Allena nt. Dostojewskiego. Jego typowy film, tzn. dobry, ale nie świetny. W porównaniu do „Wszystko gra” jest przeciętny. Ale Phoenix mnie nie rozczarował.

    • PfW

      Może rzeczywiście niepotrzebnie czepnąłem się Phoenixa, podobał mi się początek filmu w jego wykonaniu więc może jego przemiany były zaplanowane, ano tak to poniewczasie zmieniają się opinie ;)

Dodaj komentarz