Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 17/10/2017

Scroll to top

Top

Nasza Ameryka (ang. In America), reż. Jim Sheridan, 2002

Nasza Ameryka (ang. In America), reż. Jim Sheridan, 2002

Fama o tym, że do Stanów najłatwiej dostać się przez granicę kanadyjską, jest najwyraźniej znana na całym świecie (swoją drogą ciekawe czy wiedzą o niej Amerykanie). Zna ją również irlandzka rodzina chcąca przedostać sie do kraju wolności załadowanym po sufit kombi, pozorując wycieczkę turystyczną, która zakończy się okupowaniem lokalu w slamsowatej kamienicy w Nowym Jorku. Reżyser Jim Sheridan oparł scenariusz na doświadczeniach swoich i jego dwóch córek, bo i oni byli swego czasu przybyszami w USA. Dzięki temu autentycznemu wkładowi prywatna atmosfera „Naszej Ameryki” zasiewa w sercu ziarno kiełkujące długo po seansie.

Trude życie na emigracji i bezwzględne amerykańskie zasady są znane pewnie tak samo dobrze, jak fama z granicą kanadyjską i nie w tym wątku leży źródło odświeżającego czaru filmu. W istocie rzeczy jest to opowieść o rodzinie przeżywającej traumę, która przez próbę diametralnej zmiany stara się przywrócić do życia wzajemne uczucia. Po utracie synka (co wiemy od pierwszej sceny) małżeństwo z pozostałymi dwoma córkami podąża do nowego kraju. Ucieczka od złamanych serc jest więc dosłowna, pytanie czy realna.

Nasza Ameryka plakat

Dzięki oparciu charakterystyk dwóch dziewczynek na podobieństwie do swoich córek oraz własnemu doświadczeniu utraty (reżyser dedykuje film bratu zmarłemu w wieku 10 lat) Sheridan tworzy atmosferę prywatności, w którą pozwala zajrzeć okiem kamery. To jedna z tych kameralnych historii, w których postaci mówią autentycznym głosem, dialogi odnoszą sie do prawdziwego życia, a odpowiedzi (przynajmniej częściowo) nie są schowane w pudełku z czekoladkami. Dwe córki rozświetlają ekran, trochę jak uśmiechy maluchów nie dających dłużej pospać zmęczonym rodzicom. Ewidentnie reżyser właśnie w nich widzi źródło wszelkiej energii.

Jednocześnie subtelne dotknięcie dojrzałej reżyserskiej ręki Sheridana (że przypomnę tylko takie jego tytuły jak „Moja lewa stopa” i „W imię ojca”) unosi film kilka centymetrów nad ziemią, tworząc wizję bardziej poetyczną niż zaangażowaną społecznie. Sheridan chyba mocno wierzy w siłę ducha, co i rusz robiąc odniesienia do ponadnaturalnych mocy. Wieńcząc film magicznym zaklęciem, próbuje przypomnieć widzom o wewnętrznej sile będącej najlepszym osobistym drogowskazem. Czyż nie brzmi poetycko?

Tytuł: Nasza Ameryka (ang. In America)
Reżyseria: Jim Sheridan
Scenariusz: Jim Sheridan
Premiera: 2002
Czas Trwania: 105 min.
Produkcja: Irlandia, Wielka Brytania

Dodaj komentarz