Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 20/11/2018

Scroll to top

Top

3 komentarze

Mój przyjaciel wróg, reż. Wanda Kościa, 2014

Mój przyjaciel wróg, reż. Wanda Kościa, 2014

Na relacje polsko-ukraińskie cieniem kładą się wydarzenia z Wołynia 1943/44 roku. Rzeź Polaków dokonana przez nacjonalistyczną armię ukraińską pod przewodnictwem Stefana Bandery była czynem strasznym i do dzisiaj żyją świadkowie tamtych wydarzeń i ich dzieci obarczone traumą rodziców. „Mój przyjaciel wróg” to film, którego twórcy postanowili spojrzeć na problem z mniej znanej perspektywy, opowiadając o Ukraińcach ratujących uciekających Polaków. Bohaterami są uczestnicy tamtych wydarzeń, dzięki czemu dokument tchnie autentycznością od pierwszych do ostatnich minut.

Podczas jednej z debat po filmie (w ramach Festiwalu DAG), reżyserka Wanda Kościa wspomniała sytuację, w której jeden z polskich bohaterów filmu zmierza tak szybko do domu ukraińskich gospodarzy, którym zawdzięcza życie, że ekipa nie zdążyła przypiąć mu mikrofonu. W tym przykładzie kryje się się cała istota tego dokumentu. Twórcy podążają za bohaterami, prowadząc naturalne rozmowy z napotkanymi ludźmi, bez uprzedniego aranżowania sytuacji. „Mój przyjaciel wróg” budowany jest najprostszymi narzędziami, nie bawiąc się w nowoczesne technikalia. Dzięki temu atmosfera jest tak prawdziwa, a wypowiedzi napotkanych osób w naturalny sposób rozwijają pełny wachlarz przypadków i możliwych interpretacji tamtych wydarzeń.

Jednocześnie krótkie wywiady z lokalnym historykiem, ludźmi kościoła, czy polskimi społecznikami pielęgnującymi pamięć o polskiej kulturze i omawianych tragicznych wydarzeniach, budują obraz dawnej i współczesnej atmosfery tamtej krainy. Nie jest to film, który stawiałby sobie za zadanie nadrobienie zaległych lekcji historii, epatując liczbami, datami itd., lecz jest to opowieść o konkretnych doświadczeniach pojedynczych ludzi.

Aczkolwiek i tak mam wrażenie, że twórcom udało się pokazać coś więcej niż tylko niezwykłe historie ludzi o prawych sercach. Dzięki wielowątkowej opowieści, chcąc czy nie, film buduje obraz porażającego terroru jaki zapanował na kilka miesięcy na Wołyniu. Choć kilkoro głównych postaci opowiada o tym jak udało im się przeżyć, przygnębiający los polskiej ludności pozostawia w wyobraźni widza wyraźny ślad.

„Mój przyjaciel wróg” pełni ważną rolę w dzisiejszej dyskusji między Polakami i Ukraińcami o wojennych wydarzeniach. Różnice w ocenach tamtych zdarzeń widoczne w wypowiedziach przedstawicieli obu narodów, oddają różne potrzeby i statusy obydwu grup. Polska jest z perspektywy Ukrainy krajem zachodnim i dostatnim, i nasza potrzeba usłyszenia słowa „przepraszam”, choć częściowo zrozumiała dla Ukraińców, rozmywa się jednak w ich obawach o własną tożsamość i bezpieczeństwo.

O Wołyniu niewiele rozmawia się w Polsce, a na Ukrainie świadomość tamtych zdarzeń niemal nie istnieje w szerokim nurcie, choćby z powodu powojennej sowietyzacji kraju i zesłaniu omawianych wydarzeń w historyczną niepamięć. Właśnie takie filmy jak „Mój przyjaciel wróg” mogą pomóc w stosunkowo spokojnym nawiązywaniu dialogu i porozumienia w tak trudnych kwestiach i oby tak się działo.

Tytuł: Mój przyjaciel wróg (ang. My Friend the Enemy)
Reż: Wanda Kościa
Premiera: 2014
Czas trwania: 56 min.
Produkcja: Polska

Komentarze

  1. cauliflower

    wiesz moze, gdzie moge obejrzec ten dokument ?

    • PfW

      Wiem, że 10. czerwca będzie pokaz w Hrubieszowie, a 11. we Włodawie… Producenci pracują nad emisją w telewizji, a wszystkie kolejne pokazy mają być anonsowane na fanpejdżu filmu, pod tym adresem https://www.facebook.com/myfriendenemy

  2. PfW

    padła mi baza danych i straciłem komentarz Natalii nt zbytniej, według niej, poprawności politycznej filmu, moja odpowiedź brzmiała:

    „Wydaje mi się, że taki zarzut można zrobić tylko w sytuacji, gdy ktoś robi film właśnie z zamiarem bycia poprawnym politycznie, albo np. robi film historyczny z wszelkimi datami, liczbami itd. i rozmywa najważniejsze fakty i odpowiedzialność – Wanda Kościa na pewno nie miała takich planów, choć jej rodzina pochodzi z Wołynia i mogłaby mieć ciągaty do oskarżania.
    W tym przypadku jest to film o doświadczeniach konkretnych ludzi, a metoda realizacji jest mocno reportażowa, więc spontaniczna. Temat został jasno określony – to nie jest film o rzezi wołyńskiej, tylko film o przypadkach, w których Ukraińcy pomagali Polakom w trakcie owej Rzezi. Niedługo wejdzie do kin nowy film Smarzowskiego, będziemy brodzić we krwi bez żadnej poprawności, to pewne, może wtedy przydadzą się takie filmy, jak ten…”

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.