Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 15/12/2017

Scroll to top

Top

„Making a Murderer” (USA) – żaden scenarzysta by tego nie wymyślił

„Making a Murderer” (USA) – żaden scenarzysta by tego nie wymyślił

Dawno nie widziałem tak oryginalnego tworu filmowego. „Making a Murderer” (w wolnym tł. „Kreując mordercę”) to wieloodcinkowy film dokumentalny, a znaleźć go można wśród seriali Netflixa. Temat przytłacza przebiegiem zdarzeń, a realizacja, siłą rzeczy, imponuje realizmem. Jednocześnie styl narracji w typie kryminału fabularnego sprawia, że binge watching jest gwarantowane.

Prawdziwy przypadek Stevena Avery ze stanu Wisconsin zaczął interesować dwie dokumentalistki, gdy Avery wyszedł z więzienia po wielu latach odsiadki, ponieważ znaleziono bezpodstawne dowody jego niewinności. Miał to być heappy end dla Stevena (na tyle na ile heappy endem może zakończyć się 18 lat odsiadki za niewinność), tymczasem jego dalsze perypetie sprawiły, że reżyserki spędziły nad filmem kolejne 10 lat, robiąc z niego serial. Brzmi interesująco? O to dopiero początek.

Oglądając amerykańskie filmy przez długie lata myślałem, że tamtejsi scenarzyści mają po prostu bardzo bujną wyobraźnię, ale „Making a Murderer” jest kolejnym dowodem na to, że pokraczne postaci z filmów fabularnych nie są fantazją, lecz wzorcami z normalnego życia. Złowrogi prokurator dźwięczący falsetem, nieuczciwi policjanci, obleśny adwokat (o wiele znaczącym nazwisku Kachinsky – a potomków Polaków jest w filmie więcej), lokalna ludność ze średnią IQ pomiędzy 70-80 (są to prawdziwe wartości podawane w rozlicznych raportach policyjnych) i wiele innych detali prowincjonalnej Ameryki nie dadzą się zapomnieć. A najbardziej przygniatające są manipulacje stróżów prawa rodem z Hollywood.

Tylko że tym razem jest to prawdziwe życie amerykańskiego obywatela, który walczy z potężną maszyną prawa, w której zdrowy rozsądek dawno już został zastąpiony złożonymi mechanizmami sądowniczymi, kruczkami prawnymi i dostępem do najlepiej opłacanych adwokatów (a raczej brakiem dostępu). Gdzieś w tle majaczą idee amerykańskiej wolności, ale nie da się ukryć, że mówią coraz cieńszym głosem, co obrazuje delikatna depresja, w którą stopniowo popada jeden z obrońców głównego bohatera, nie tylko w kontekście tej konkretnej sprawy, ale całego wymiaru sprawiedliwości. Ale widz może być pewny, że każdy bohater, jak na obywatela ‚krainy wolności’ przystało, będzie walczył do końca.

Reżyserki dotarły chyba do każdego możliwego bohatera ‚w sprawie’, zarejestrowały niezliczoną ilość wywiadów, spędziły z rodzinami głównych postaci setki godzin, dzięki czemu prowadzą opowieść na wielu równoległych poziomach. Crème de la crème stanowią zapisy z sali sądowej i przesłuchań policyjnych, bo dziś są one rejestrowane, dzięki czemu mogły zostać płynnie wplecione w opowieść. W złowrogą i porażającą opowieść, od której trudno oderwać wzrok, przynajmniej jeśli jest się wyczulonym na sprawiedliwość społeczną i uczciwość (wszelkich) sądów.

Tytuł: Making a Murderer
Reżyseria: Laura Ricciardi, Moira Demos
Scenariusz: Laura Ricciardi, Moira Demos
Premiera: 2015
Sezon: 1 (10 odcinków)
Produkcja: USA

Zwiastun

Pierwszy odcinek (bez polskich napisów)
https://www.youtube.com/watch?v=34M2zdLc-2U

Dodaj komentarz