Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 28/04/2017

Scroll to top

Top

Magnolia, reż. Paul Thomas Anderson, 1999

Magnolia, reż. Paul Thomas Anderson, 1999

Z każdą minutą seansu „Magnolii” coraz mocniej dudnił mi w myślach świetny tytuł książki Bohumila Hrabala; „Zbyt głośna samotność”. Tak jak słowem wyraziście posługiwał się czeski pisarz, tak Paul Thomas Anderson umiejętną plastyką buduje obraz samotności w tłumie. Według niego wszyscy jedziemy na tym samym wózku i choć często kryjemy twarz za sztywną maską, nieuchronnie przyjdzie moment spojrzenia prosto w oczy. Anderson referuje swoje wizje bez pouczania, w ciekawy i mięsisty sposób, okraszając je zdarzeniami fantastycznymi. I słusznie, my „puch marny” ciągle przecież o cudach marzymy.

Jednym z ulubionych aktorów reżysera był tragicznie zmarły niedawno Philip Seymour Hoffman i między innymi właśnie dzięki ich współpracy aktor wzbijał się krok po kroku na wyżyny uznania. W tej historii pełni rolę specyficznego pośrednika, kogoś w rodzaju mieszanki anioła stróża z aniołem śmierci, co tylko pozornie wydaje się sprzeczne. Z kolei inne postaci, próbując wybrzmieć swym prawdziwym głosem, błądzą po sztucznej topografii miasta i społecznych konwenansów.

Powstanie filmu odbyło się w niecodziennych warunkach. Dwa lata wcześniej Anderson z wielkim sukcesem wyreżyserował „Boogie Nights”, dzięki czemu producenci poinformowali go, że zrobią każdy następny film, który zechce zrealizować. Główny szef studia zaakceptował magnolia6finansowanie, nie zapoznając się nawet z pomysłem. Sam Anderson stwierdził, że „był w sytuacji tak doskonałej, że nigdy się już nie powtórzy”. Zatem głowy do góry, można być obiektem wdzięczności także w „bezlitosnym” Hollywood.

Zapewne również dzięki artystycznej wolności film trwa aż 3 godziny, aczkolwiek precyzyjna konstrukcja sprawia, że opowieść całkowicie pochłania uwagę. Do głównych ról ściągnięto znane nazwiska, na czele z Tomem Cruise w roli telewizyjnego macho. A także, prócz wspomnianego Hoffmana, Julianne Moore, John C. Reilly (w roli policjanta), Wiliam H. Macy (jako weteran „cudownego dziecka”), Alfred Molina i wielu innych w świetnych rolach epizodycznych, których jakość stanowi ważne spoiwo filmu.

Tom Cruise nie przypadkiem pojawił się w filmie. Po obejrzeniu wspomnianych „Boogie Nights”, zaprosił Andersona na plan realizowanych wtedy „Oczu szeroko zamkniętych” i poinformował, że jest gotów zagrać w każdym następnym projekcie. Inna sprawa to fakt, że producent długo musiał go przekonywać do roli mogącej zmienić jego wizerunek. Dziś można stwierdzić, że jest to jedna z najbardziej sugestywnych kreacji hollywoodzkiego gwiazdora.

Ale nie obyło się też bez komplikacji. Twórca musiał dzielnie walczyć, by status Cruise’a nie decydował o tym, jak często pojawia się na ekranie. Siłą „Magnolii” jest między innymi to, że bohaterowie, niezależnie od pozycji społecznej (i realnej, aktorskiej), są całkowicie równorzędni. Dzięki temu „Magnolia” jest filmem w pełni autorskim, a reżyser samodzielnie poprawiał nawet niesatysfakcjonujący go plakat do filmu i przemontowywał zwiastun – ale przyznał też, że „musiał się wreszcie nauczyć, jak mówić ‚nie’, nie robiąc z siebie kompletnego dupka”.

Nie jest to jednak kino buntu czy prywatnej historii, co bywa częste gdy określamy film mianem kina „autorskiego”. Anderson twierdzi, że początkowo nie miał żadnego konkretnego pomysłu, a cała idea bazowała na filmowych obrazach wymyślonych w tzw. międzyczasie. Dopiero powolne sumowanie wszystkich plastycznych pomysłów, zaczęło również rysować uniwersalny koncept fabularny filmu, w którym szereg bohaterów zmaga się z samotnością wyrażoną różnymi postawami.

Na dostrzeżonych przez reżysera realistycznych obrazkach z życia często na front wysuwają się egoizm i fałszywe pozy. Wszechobecna potrzeba miłości jest konsekwentnie zdeformowana ludzką niedojrzałością. Lecz gdy na horyzoncie majaczy nieuchronna terminowość ludzkiego życia, to właśnie empatia dźwiga ciężar naszych samotnych serc. A biblijna plaga może być współczesnym cudem przypominającym o ludzkiej wspólnocie. Ale może to tylko fantazja Andersona.

Tytuł: Magnolia
Reżyseria: Paul Thomas Anderson
Scenariusz: Paul Thomas Anderson
Premiera: 1999
Czas Trwania: 186 min.
Produkcja: USA

Oficjalny zwiastun

 

Bardzo dobry zwiastun fana filmu

 

Dodaj komentarz