Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 18/10/2017

Scroll to top

Top

Kontrowersje w konwulsjach, czyli też widziałem „Księcia” w reż. Karola Radziszewskiego

Kontrowersje w konwulsjach, czyli też widziałem „Księcia” w reż. Karola Radziszewskiego

Zadziwiająca plotka spłynęła na nowo-horyzontowych widzów raczących się późno wieczornymi napojami. Otóż po seansie nowego filmu Karola Radziszewskiego „Książę”, burzliwa dyskusja z widzami doprowadziła do pospiesznej ewakuacji reżysera z sali. Według niektórych śmiał zbeszcześcić posągowy obraz Grotowskiego, a przede wszystkim jego najsłynniejszego aktora, Ryszarda Cieślaka. Z błyskiem w oku wybrałem się zatem na drugi seans filmu. Byłem i nie zawiodłem się. Dziękuję Karolowi Radziszewskiemu i Wam, anonimowi aktorzy.

Ludzie, a na pewno polscy ludzie, mają w sobie pasję i mnóstwo miłości. W szczególności upodobali sobie kochać wykute w przeszłości posągi, co czyni źródła całej awantury oczywiste – film nie zajmuje się wychwalaniem pod niebiosa, nie ma nic wspólnego z klasycznym dokumentem, lecz jest obrazem eksperymentalnym i co ważne, kontestującym. Tej delikatnej różnicy nie mogli dostrzec co poniektórzy widzowie także drugiego seansu, aktywni podczas debaty po projekcji.

W meandry debaty nie będę się wdawał, najważniejsze, że wyszedłem z niej pełen otuchy, iż rozum w narodzie nie ginie, gdyż zdecydowana większość sali dość aktywnie próbowała przemówić protestującym do rozsądku. Używali prostego sposobu, wyniesionego z tzw. nauczania początkowego, tłumacząc, iż najpierw jest literka a, potem b, c itd., a całość stanowi magiczne „abecadło”.

Radziszewski nieco manierycznie nazywa swój film spektaklem „dokamerowym”, ale rozumiem trudność nazwania „Ksiącia”, gdyż jego forma nie mieści się w klasycznych ramach gatunkowych i nie bez powodu był emitowany w sekcji „Sztuka”. Dla ideowców Grotowskiego z sali 10 kina NH przypomnę, że sekcja „Sztuka” to nie filmy o sztuce, lecz filmy w formie artystycznej, eksperymentalnej, pretendującej do bycia „sztuką” (tak mi się przynajmniej wydaje).

Aczkolwiek mi również towarzyszą dwojakie uczucia co do filmu. O ile formę uznaję za autentyczną i ciekawą, artystyczną wypowiedź twórców, o tyle po opadnięciu emocji zacząłem sam siebie dopytywać o treść. Jeśli ktoś nie jest specjalnie czuły na obyczajowe nietakty i zdrady, a egocentryzm aktora jest odkryciem godnym okrągłej piłki i dwóch bramek, to co mi pozostało? Z drugiej strony, jeśli były to tematy tabu, to poniekąd trzeba o nich wspomnieć. Na pewno bardzo ciekawym wątkiem jest patriarchalna struktura życia codziennego Teatru. Bo sama „metoda” pracy Grotowskiego musi być znana każdemu, kto jakkolwiek z jego postacią się zaznajomił, w tej płaszczyźnie czyniąc film jej sugestywną inscenizacją.

Wynik tego równania oznacza zapewne, że kluczowa jest relacja ciało-umysł, którą Radziszewski uwypukla prostym i skutecznym zabiegiem. Czyli Grotowski górą. Choć nie mam pewności, jak wpłynęło ciało na umysł Cieślaka, to jest jasne, że „Książe” to kolejna litera abecadła świata Grotowskiego i naszej osobistej dojrzałości.

Tytuł: Książe (ang. The Prince)
Reżyseria: Karol Radziszewski
Scenariusz: Dorota Sajewska
Premiera: 2013
Czas Trwania: 71 min.
Produkcja: Polska

 

Dodaj komentarz