Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 30/04/2017

Scroll to top

Top

Kapitan Phillips (ang. Captain Phillips), reż. Paul Greengrass, 2013

Kapitan Phillips (ang. Captain Phillips), reż. Paul Greengrass, 2013

Dawno już nie zdarzyło się, by atmosfera kilu pierwszych sekund zajawki amerykańskiej produkcji wstrzymała mnie przed kliknięciem „skip ad”. Ta mała zachęta wyglądała nieźle, a całość prezentuje się bardzo dobrze. Historia kapitana Phillipsa jest dobrym kinem, bo nie upiększanym i realistycznym. Paul Greengrass płynnie kręcąc potencjometrem, potrafi świetnie dozować emocje. Dzięki temu oparty na faktach „Kapitan Phillips” opowiada swój przypadek bardzo efektownie i równie dobitnie.

Philips transportuje ogromny statek z ładunkiem cargo. Najbardziej niebezpiecznym fragmentem podróży jest odcinek wzdłuż tzw. Rogu Afryki, czyli Półwyspu Somalijskiego. Rejon słynie ze współczesnego piractwa. Prawdziwe wydarzenia miały miejsce w 2009 r. – do tego czasu żaden piracki abordaż nie powiódł się na tak dużą jednostkę. Zawziętość piratów tym razem przynosi rezultaty, gdyż ambicja, co dobrze pokazuje film, pulsuje mocnym tętnem po obu stronach burty.

W roli głównej Tom Hanks. I nareszcie od początku do końca nie jest Tomem Hanksem, lecz dobrze wykreową postacią. Umiejętnie rozpływa się w roli, będąc też bardzo podobnym fizycznie do pierwowzoru. Uwagę skupia na sobie również Barkhad Abdi wcielający się w szefa pirackiej bandy. Wymowne zderzenie dwóch cywilizacji jest przedstawione z siłą amerykańskiego niszczyciela i celnością snajpera sił specjalnych. Natomiast emocje sytuacji ekstremalnej zaakcentowane są bardzo autentycznie, przypominając, że nie wszystko można łyknąć z anglosaską flegmą.

Tym co wpływa na dobrą ocenę, prócz płynnie dawkowanych emocji, jest realistyczność kilku kluczowych fragmentów. Między innymi dotyczy to pierwszej części, gdy reżyser prezentuje obie strony dramatu. W jednym z wywiadów stwierdził, że ważne jest dla niego, by widz wiedział, kim jest dana postać i co się z nią wiąże. To spojrzenie świetnie się tu sprawdza, dodając opowieści uniwersalanej głębi, szczególnie w kontekście nieznanych nam realiów życia mieszkańców Półwyspu Somalijskiego. Równie ciekawym był pomysł, by pierwsze spotkanie piratów z kapitanem było też pierwszym spotkaniem aktorów na planie zdjęciowym. Scena, którą częściowo widać w zajawce, wywołuje wysokie napięcie nie tylko u widzów, ale była równie emocjonujaca dla ekipy filmowej oczekującej na nadpływającą drugą część załogi.

Trzeba rzec, że „Kapitan Phillips” to porządne „amerykańskie” kino – przy okazji plastycznie przypominające o istnieniu odmiennych światów na naszej planecie. Sprawa kapitana była bardzo głośna w Stanach, a media na bieżącao relacjonowały wydarzenia. Skupiając akcję na burzliwych wodach oceanu Indyjskiego, Greengrass pominął ten wątek, nie dając widzowi oddechu. Tak jak ani chwili oddechu nie miał kapitan Phillips.

Tytuł: Kapitan Phillips (ang. Captain Phillips)
Reżyseria: Paul Greengrass
Scenariusz: Billy Ray
Premiera: 2013
Czas Trwania: 134 min.
Produkcja: USA

Dodaj komentarz