Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 15/12/2017

Scroll to top

Top

Już oni wiedzą jak z tobą zatańczyć… „Dzikie historie” (hiszp. Relatos salvajes), reż. Damián Szifrón, 2014

Już oni wiedzą jak z tobą zatańczyć… „Dzikie historie” (hiszp. Relatos salvajes), reż. Damián Szifrón, 2014

Można wreszcie wyjąć spod łóżka zakurzony kij bejsbolowy, odbezpieczyć dwururkę po dziadku, rozrysować plan słodkiej zemsty i udać się z satysfakcją do kina. Na jeden wieczór „Dzikie historie” wyleczą nas z frustracji, jakże powszechnej w kraju nad Wisłą. Okazuje się, że nie tylko u nas, ale i w sercach temperamentnych południowców z dalekiej Argentyny tyka zegar grożący wybuchem. I może już teraz wiem, dlaczego Gombrowicz wybrał Argentynę – oni tam daleko przechodzą przez dokładnie to samo co my tutaj.

„Dzikie Historie” składają się z kilku komediowych etiud i choć obawiałem się takiej formuły, wszelkie wątpliwości natychmiast poszły w kąt. Pierwsza, najkrótsza z nich, niezwłocznie wprowadza atmosferę absurdu wraz z posmakiem sprawiedliwości dziejowej. Pewnie wielu z nas chętnie by jakąś krzywdę wyrównało, więc uczucie dobrotliwego zrozumienia przeważa wszelkie oceny. I tak jak w pierwszej, tak w kolejnych etiudach podskórne zrozumienie dla poczynań bohaterów kruszy wszelkie ewentualne bariery między filmem a widzami. Zresztą, gdy ludzie szczelnie wypełniający salę co i rusz łapią się za głowy, parskając śmiechem, to wiadomo, że żadnego nieporozumienia tu nie ma.

Zwracam uwagę, że każda historia jest zrealizowana pierwszorzędnie technicznie. Świetne zdjęcia idą ramię w ramię z drugim planem. Jest to też przypomnienie, że najważniejszy w filmie jest dobry scenariusz, bo choć mamy tu kilka różnych przypadków, to każdy z nich trzyma widza wpatrzonego z magnetyczną siłą w ekran i prawdopodobnie nie mielibyśmy nic przeciwko, by zamienił się w pełny metraż.

Identyfikacja z bohaterami jest bardzo realna, bo pod każdym równoleżnikiem znajdziemy podejrzanych typów, zdrady, bezduszną biurokrację i młodzieńczą głupotę. Jak świat długi i szeroki „Dzikie historie” były wymieniane wśród najlepszych filmów poprzedniego roku. Skoro tak, to po seansie dla każdego będzie już jasne, co nas łączy. Poszukiwanie autentycznego „ja”, przekroczenia barier społecznych konwenansów, chęć wyartykułowania niezgody, tętnią w XXI w. coraz mocniejszym pulsem. Ale przecież to tylko film, prawda?

Tytuł: Dzikie historie (hiszp. Relatos salvajes)
Reżyseria: Damián Szifrón
Scenariusz: Damián Szifrón
Premiera: 2014
Czas Trwania: 122 min.
Produkcja: Argentyna

Dodaj komentarz