Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 01/05/2017

Scroll to top

Top

„John Adams”, czyli jak się robi politykę

„John Adams”, czyli jak się robi politykę

Serial „John Adams” jest określany mianem „mini” (konkretnie 7 odcinków), ale żaden to mini serial tylko wielki film biograficzny o życiu amerykańskiego prezydenta. Adams był drugim, po Washingtonie, przywódcą USA i jednym z głównych strategów pracujących na rzecz niepodległości i uznania nowego państwa przez europejskie potęgi. Czyni to historię jego życia iście fascynującą.

Fabuła prowadzi od momentu gdy Adams (genialna rola Paula Giamttiego) jest skromnym adwokatem w Bostonie, ciężko pracującym na rzecz wieloosobowej rodziny, w trapionym konfliktami społecznymi mieście (opowieść zaczyna się od tzw. „Masakry bostońskiej” z 1770r., po której wyróżnił się w sądzie właśnie Adams, choć w zaskakującej roli). Zarówno kariera polityczna jak i życie prywatne z rozlicznymi wzlotami i upadkami są ciekawie prowadzone w wielu wątkach dotyczących członków familii i współpracowników Adamsa, dając pewne wyobrażenie jak wyglądało życie na nowym kontynencie. Na szczęście Amerykanie nazywają rzeczy po imieniu i jest to ogromną siłą serialu, bo na pewno nie można określić go mianem hagiografii. Twórcy bardzo klarownie wskazują zarówno umiejętności jak i spore wady głównego bohatera, które przeszkadzają mu i w osiąganiu celów politycznych, i brutalnie wpływają na życie rodzinne.

Choć jest to serial historyczny, to ciekawie odnosi się do współczesności. Nie wszyscy już pamiętają, że jeszcze dwadzieścia lat temu i wcześniej, Ameryka byłą jednoznacznie utożsamiana z krainą szczęśliwości i sprawiedliwości, bo opinia o niej dziś, nawet u wschodnio-europejskich wyznawców wyzwolonych z komunizmu, zdecydowania podupadła. Kraj określany dumnym mianem „Land of the Free” („kraj wolnych ludzi”) boryka się z nierównościami społecznymi i wewnętrznymi konfliktami światopoglądowymi, najogólniej mówiąc reprezentowanymi przez dwupartyjny system władzy (choć problem jest znacznie głębszy).

Podkreślam to dlatego, że istotą serialu, uchwyconą przez pryzmat biografii prezydenta, jest problem idei, o które walczyli pierwsi wolni Amerykanie. Opowieść o Adamsie wskazuje, że wolność osobista, zarówno wtedy jak i dziś, zbyt często realizowana jest w postawie wąsko pojmowanego indywidualizmu (dziś również w formie skrajnego kapitalizmu). Symboliczna dla tej interpretacji jest jedna z końcowych scen serialu, podczas której Adams wraz ze swym synem Quincy Adamsem (również amerykańskim prezydentem w latach 1825-1829), przyglądają się nowemu obrazowi upamiętniającemu podpisanie Deklaracji Niepodległości. Leciwy Adams wygłasza zdanie, będące ewidentnym przekazem dla współczesnych, a dotyczącym zapomnienia praprzyczyn, dla których obywatele „Nowej Anglii” postanowili wybić się na niepodległość.

Co równie ważne, serial jest zrealizowany z wielkim rozmachem, o jakości czysto filmowej. Przełom XVIII i XIX w. wiąże się nierozłącznie z ogromnymi nakładami na scenografię, inscenizację, efekty specjalne itd. i widać, że producenci nie poskąpili grosza by uczynić serial realistycznym. Dla przykładu, w tym kontekście świetnie wypada dysproporcja między biedną Ameryką a dekadenckimi arystokratami w przepastnych pałacach Francji i Anglii. Praca drugiego planu, wiele znanych twarzy w rolach epizodycznych, świetne dialogi – a raczej dysputy – decydujące o przyszłym charakterze nowego państwa i generalny rozmach realizacyjny pozwalają w pełni przenieść się wyobraźni w przeszłość (budżet serialu wyniósł 100 mln dolarów, mimo zaledwie 7 odcinków).

Nie da się ukryć, że wspólnotowość, do której odnosił się tytułowy bohater w przywołanej przeze mnie scenie, oraz amerykański indywidualizm dość wcześnie stanęły ze sobą w sprzeczności, a Adams, między innymi ze względu na swoją złożoną postawę względem innych ludzi, jest tego idealnym przykładem. Jednak niezależnie od złożonej osobowości, jego temperament, ogromny wpływ na wybicie USA na niepodległość i niepoślednia rola jaką przez kilkadziesiąt lat odgrywał w nowym amerykańskim państwie, warta była przypomnienia – szczególnie, że John Adams był postacią nieco zapomnianą, a na pewno nie tak docenianą jak inni słynni Ojcowie Założyciele Stanów Zjednoczonych. Ale każdy kto obejrzy serial będzie już zawsze pamiętał imię i nazwisko tytułowego bohatera.

Tytuł: John Adams
Reżyseria: Tom Hooper
Scenariusz: Kirk Ellis (na podstawie książki Davida McCullougha)
Premiera: 2008
Sezon: 1 (7 odcinków)
Produkcja: USA

Making Of

Dodaj komentarz