Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 18/10/2017

Scroll to top

Top

Jeżeli…, (ang. If…) reż. Lindsay Anderson, 1968.

Jeżeli…, (ang. If…) reż. Lindsay Anderson, 1968.

Lindsay Anderson jest jedną z kluczowych postaci nowo-falowego kina brytyjskiego. Jego drogę do kina niezależnego poprzedzała działalność aktywisty i krytyka filmowego. Był to powtarzający się scenariusz w biografiach powojennych rewolucjonistów – najpierw krytykowali zastany porządek, po czym przechodzili do czynów i pracowali nad własnymi filmami. Anderson był typem buntownika i nie obawiał się niczego nazywać po imieniu. Widać to zarówno w sporach prowadzonych ze starszym pokoleniem twórców, jak i w jego filmach, w tym jednym z najgłośniejszych pt. „Jeżeli…”.

Anderson toczył nieustanne bitwy w dyskusjach o filmowej materii i metodologii jej oceny. Zarzucał starszemu pokoleniu, iż ulega przymusowi „obiektywności”, zamiast komentować z osobistym zaangażowaniem. Według niego prowadziło to do spłycania poglądów i utrwalania powierzchownych prawd. A przede wszystkim, blokowało autentyczną dyskusję o fundamentalnych i bardzo realnych problemach społecznych.

Na bazie tych poszukiwań współtworzył w połowie lat 50. ruch nazwany Free Cinema. Działalność stowarzyszenia polegała na prezentowaniu filmów dokumentalnych opowiadających o życiu pomijanych grup społecznych. Ruch przedstawiał się taką dewizą:

Żaden film nie może być zbyt osobisty.
Mówi obraz. Dźwięk uwydatnia i komentuje.
Wielkość (obrazu) nie jest istotna. Perfekcja nie jest celem.
Postawa wyznacza styl. Styl oznacza postawę.

W ciągu kilku lat pokazano 6 serii filmów z pod znaku Free Cinema. Z filmów zagranicznych trzy programy poświęcono: kinu polskiemu (sic!), francuskiemu i amerykańskiemu. Filozofia prawdziwie wolnego kina rozwijała się tym tropem, by doprowadzić pod koniec lat 50. do wybuchu filmów nowo-falowych oraz tzw. młodych-gniewnych. Zatem Anderson współuczestniczył w transformacji kina europejskiego i brytyjskiego, stając się jego ważnym ogniwem.

Ukoronowaniem jego pracy filmowej była Złota Palma na festiwalu w Cannes w 1969 r. za film „Jeżeli…’. Wówczas skandalizujący obraz odkrywa alkowy wychowania i edukacji w angielskim college’u lat 60. Film opisuje codzienność bohaterów zamkniętych w szkole z internatem. Dyscyplina, surowe zasady, wzajemne poniżanie oraz wierność średniowiecznemu modelowi patriotyzmu błogosławionego przez księdza i ociężałego rycerza… – kontra wolność osobista, młodość i kontestacja.

Ale zaznaczam, że film nie skupia się jedynie na odwiecznej walce młodości z zastanymi zasadami. Odnosi się do całego zakresu kontrkultury dotyczącej obyczajowości, ludzkiej seksualności, relacji społecznych i jej klasowości. Wszystko to z odrobiną szaleństwa i angielskiego humoru. Oraz, co ważne, z nieszablonowym, w pełni autorskim zakończeniem, bez prawienia morałów ani zbędnego patosu. Była to także pierwsza rola Malcolma Mcdawella czyniąca go gwiazdą i początkująca trylogię filmów Andersona o Michaelu Travisie (choć prócz imienia i wielu powtarzających się aktorskich twarzy nie łączą się one fabularnie). Klasyk.

Tytuł: Jeżeli… (ang. If…)
Reżyseria: Lindsay Anderson
Scenariusz: David Shervin
Premiera: 1968
Czas trwania: 111 min.
Produkcja: Wielka Brytania

scena z baru „I’m like a tiger” („Jestem jak tygrys”)

CAŁY FILM (z angielskimi napisami)
https://www.youtube.com/watch?v=PmoHv8Mf_-o

Dodaj komentarz