Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 21/10/2017

Scroll to top

Top

„Idź i patrz” – dla apologetów romantycznej wojny (reż. Elim Kilimov)

Idź i patrz

„Idź i patrz” przez wielu uznawany jest za najlepszy w historii film o wojnie i ja też mogę się pod tym podpisać. Szereg warstw narracyjnych i estetycznych buduje obraz tak kompletny, że po seansie utknąłem na kilka minut w lekkim stuporze, tępo wpatrując się w ścianę.

Z drugiej strony jest jasne, że porównywanie np. „Szeregowca Ryana”, „Pól śmierci”, czy „Kanału” z tytułowym „Idź i patrz” nie ma do końca sensu, bo wywodzą się z różnych szkół filmowych. Spielberg reprezentuje kino Hollywoodzkie i pozostając w tej kategorii, zrobił realistyczny film, który przede wszystkim cechuje rozmach produkcyjny chyba niedostępny dziś dla nikogo innego. Doskonałe „Pola śmierci” Rolanda Joffe pokazują historię przekrojową, quasi-biograficzną, z równie realistyczną i słynącą z brutalności wojną domową w tle, ale jako jeden z wielu wątków. Z kolei „Kanał” (którego jestem wielbicielem) jest stosunkowo kameralny w porównaniu do pozostałych.

„Idź i patrz” tym wyróżnia się na tle innych filmów, że nie zapomina o żadnym elemencie wojny i jej psychologii, pozostając w pełni realistycznym i stąpającym po ziemi. Jednocześnie zamyka opowieść w konkretnej i dobrze opisanej ramie scenariuszowej, łącząc elementy kina psychologicznego z wielką produkcją. Film zrealizowano w latach 80., nowocześnie wykorzystując ówczesne możliwości techniczne, więc nie trzeba się obawiać, że będzie to kolejna czarno-biała propaganda radziecka.

Akcja ma miejsce w lasach Białorusi, w których partyzanci i niedobitki mieszkańców skrywają się przed armią Hitlera, będącą w samym szczycie swej potęgi, tuż po ataku na Związek Radziecki. Naiwny młodociany bohater szukając dla siebie broni w pierwszych scenach, w powtarzalny sposób pcha się do wojaczki, żeby nie było „wstyd” bo przecież „wszyscy już poszli”.

Niestety film dramatycznie oddaje fakt, że nie dało się skutecznie ani walczyć ani skryć. Młodzieńczość będzie musiała ugiąć się pod brutalnością wojny, co choćby widać, gdy porównamy wygląd bohatera z pierwszych i ostatnich scen, bo twócy skrupulatnie pilnują efektu jego fizycznej przemiany. Ale film w sposób niepowtarzalny pokazuje stan psychiczny wszystkich, których widzimy na ekranie – towarzyszy broni, przyjaciółki z oddziału, rodziny, odrętwiałych mieszkańców wsi i co ważne, nazistów pławiących się w ekstazie mordu.

Kamera rusza w długą drogę, będąc nieustannie w ruchu, co skutecznie oddaje wszelkie aspekty tragedii, szczególnie podczas długiej sekwencji palenia wsi przez Niemców. Kamera nikogo nie pomija. Bezbronni ludzie czekają na zmiłowanie. Kolaboranci wykazują nadgorliwość zasilaną tchórzostwem. A z oczu niemieckich żołnierzy bije beznamiętne szaleństwo, które trudno opisać, ale jest to chyba idealne odwzorowanie ich samopoczucia. Przeżyć ten koszmar można tylko na zasadzie kompletnego przypadku, gdyż śmierć jest tak dominująca, że w swej arogancji co najwyżej może nie zwrócić na ciebie uwagi.

W parze z warstwą psychologiczną podąża warstwa plastyczna. Elem Kilimov zdaje się wskazywać; spójrz tu, spójrz tam, i jeszcze to, i jeszcze tamto… Krótkimi scenami i pojedynczymi obrazkami tka pełen obraz sytuacji. Żonglowanie emocjami i nieustannie zmieniające się okoliczności kompleksowo wypełniają wyobraźnię widza. Początkowa beztroska bohatera stopniowo zmienia charakter, a reżyser buduje artystyczne metafory samotności skonfrontowanej z niszczycielską siłą. Ale odosobnienie w lesie co i rusz odbija się od horrendalnego tłumu w leśnym obozie, a później we wsi. Film jest wyjątkowo bogaty w sceny zbiorowe, a w nich, moc ludzi stojących w kadrze po horyzont jest nie do podrobienia przez żaden dzisiejszy komputer.

Nie ma chyba lepszego prztyczka w nos, albo raczej prawego sierpowego, dla tych, którzy wierzą, że wojna jest „romantyczną przygodą”. Wojna to horror, a „Idź i patrz” dlatego jest jednym z najlepszych filmów antywojennych, ponieważ równomiernie oddziałuje na widza w warstwie emocjonalnej i wzrokowej. Nie zobaczymy żadnej intelektualizacji wojny, bo w w rzeczywistości nie ma na to czasu i miejsca, a głos raczej grzęźnie ludziom w gardle, tak jak i mi po obejrzeniu tego filmu.

Tytuł: Idź i patrz (ang. Come and see, ros. Иди и смотри)
Reżyseria: Elim Kilimov
Scenariusz: Aleś Adamowicz, Elim Kilimov
Premiera: 1985
Czas Trwania: 146 min.
Produkcja: Rosja, Białoruś (ZSRR)

Zwiastun

Dodaj komentarz