Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 17/10/2017

Scroll to top

Top

Ida, reż. Paweł Pawlikowski, 2013

Ida, reż. Paweł Pawlikowski, 2013

W kinach głośna „Ida” Pawła Pawlikowskiego, nagrodzona w Gdyni, Warszawie i Londynie. Nie łatwo dyskutować z niewątpliwymi sukcesami, gdy decyzję podejmują doświadczone i zróżnicowane jury. „Ida” ma uwodzić formą, lecz w mojej opinii to przede wszystkim tematyka uprawomocnia dobre noty. Stylizacyjna maniera na dłuższą metę odbiera najwyższą ocenę. Natomiast temat, choć zarysowany ogólnym konturem, nie budzi wątpliwości co do swej wagi.

Kilkanaście lat po wojnie śmiertelnie skomplikowana rzeczywistość została wygładzona komunistycznym sierpem. Tymczasem poczucie krzywdy i/lub winy kwitło w prawdopodobnie każdym polskim domu. A w niektórych świadomość grzechu zamiecionego pod deptany każdego dnia dywan, biła cicho gorejącym sercem. Ida, rękoma swojej ciotki, odkrywa to, czego wielu nie chce pamiętać. Znaczenie stale niedoopisanego tematu żydowskiej doli wojennej jest nie do przecenienia. Dlatego z przypadkiem Idy dyskutować nie trzeba. Można natomiast spierać się o formę, której przestylizowanie odbiera wymowie filmu pełną moc.

Ida (Agata Trzebuchowska) jest jak niewinny kwiat wyrosły na brudnej ziemi. Na widok otwartych drzwi nowego dla niej świata, w ascetycznej reakcji nie pozwalać sobie na komentarz. Do zmieniających się uczuć próbuje przekonać drobnymi gestami. Niemniej, na mój gust, Pawlikowski zbytnio zaufał magnetyzującym oczom, kosztem kreowania bardziej wyrazistej osobowości bohaterki. Postać ciotki, świetnie zagrana przez Agatę Kuleszę, zastępuje głos Idy. To najbardziej autentyczny charakter w filmie, momentami wybijający się na plan bliższy niż obezwładniona, tytułowa bohaterka. Jej postać „krwawej Wandy” nadaje historii puls, zatrzymując widza przed ekranem.

Wystylizowane zdjęcia sprawdzają się w początkowej części opowieści, lecz z biegiem filmu oryginalne kadry zamieniają się w zbiór pocztówek z dawnego czasu. I jak to bywa, po chwili uwagi i zainteresowania odkłada się je na zakurzoną półkę, na wierzch dawno przeczytanych książek. „Ida” nie jest filmem objawiającym nieznaną prawdę, można zatem zgodzić się z pomysłem oddania powagi tematu przez symbolizującą formę. Jednak pielęgnując styl, nigdy nie można zapominać o interakcji z widzem, a w tej warstwie odczuwam zbyt duże niedopowiedzenie.

Dla londyńskiego festiwalu nieznany temat był zapewne powalający. Nasze lokalne uwiódł pretekst, jaki daje „Ida”, do melancholijnej zadumy o losie bohaterek i całego pokolenia. „Ida” to film ważny, gdyż w ciekawej estetyce porusza brutalny temat. W moim odczuciu byłby filmem pełnym, gdyby stylizacja oddała nieco pola pozostałym narzędziom warsztatu filmowego.

Tytuł: Ida
Reżyseria: Paweł Pawlikowski
Scenariusz: Paweł Pawlikowski, Rebecca Lenkiewicz
Premiera: 2013
Czas Trwania: 80 min.
Produkcja: Polska, Wielka Brytania

Dodaj komentarz