Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 30/04/2017

Scroll to top

Top

Hoop Dreams (pol. W obręczy marzeń), reż. Steve James, 1994

Hoop Dreams (pol. W obręczy marzeń), reż. Steve James, 1994

W latach 90. Polska jak długa i szeroka przeżywała swój „hoop dream”, czyli w dosłownym tłumaczeniu „marzenie o obręczy”. Na każdym osiedlu bandy dzieciaków, włącznie z autorem tego tekstu, grały w kosza, z braku boisk umieszczonego zazwyczaj na połamanej wiacie przyblokowego śmietnika. Pod presją tłumu spółdzielnie zaczęły gdzie się da stawiać pełnowymiarowe tablice, dzięki czemu w Polsce graliśmy w ekologiczną odmianę koszykówki na trawie. Wszyscy chcieliśmy być Michaelem Jordanem, a transmisje z meczów Chicago Bulls kontra New York Knicks przyciągały do telewizorów tyle samo widzów, co mecze narodowe na Stadionie Śląskim. Cały ten świat zniknął z podwórek wraz z tamtym pokoleniem, ale w USA „hoop dream” drzemie na stałe w sercach chłopców. Dla wielu to nie tylko marzenie, lecz jedyna szansa na odmianę losu i pewnie dlatego według Rogera Eberta jest to jeden z najlepszych filmów o amerykańskim życiu.

„Hoop Dream” to niepowtarzalny dokument rejestrujący kilka lat z życia dwóch dorastających adeptów koszykówki. Reżyser Steve James chciał początkowo zrobić krótką formę, ale zorientował się, że film może być oryginalną opowieścią o amerykańskiej codzienności, trudach wychowywania dzieciaków z niebezpiecznych osiedli i rejestracją procesu selekcji zawodowej, w której siłą rzeczy udział brały największe gwiazdy NBA jako nastoletni młodzieńcy. Zaowocowało to filmem prawie trzygodzinnym i pewnie nie jest łatwo go obejrzeć „na raz”, ale bynajmniej nie dlatego, że nudzi, wręcz przeciwnie, dzięki detalom i długiemu procesowi buduje pełną i ciekawą historię.

hoopdreams-2Dwaj bohaterowie; Arthur Agee i William Gates zostają wyłowieni z publicznych podstawówek przez scoutów przeczesujących przedmieścia Chicago i otrzymują stypendia w najlepszym liceum dla sportowych talentów. Generalnie ujmując stoją przed nimi dwie przeszkody; pierwszą jest kwestia przełożenia talentu na ciężką pracę, druga to domowe zmagania z patologiami towarzyszącymi biednym afroamerykańskim dzielnicom.

Jamesowi udało się w pełni zrealizować projekt. Rejestrował życie chłopców przez 5 lat, pokazując ich wzloty i upadki. Widać wyraźnie, że ich rozwój osobisty jest bezpośrednio skorelowany z otoczeniem, w którym mieszkają. Domowa przemoc, narkotyki i uzależnienia w bezpośrednim otoczeniu, młodociane gwiazdorstwo sponsorowane przez lokalnych dilerów i wiele innych wątków filmu pokazują, jak wyboista droga prowadzi nie tyle do sukcesu, ale po prostu do stabilnego życia (niektóre obrazki z filmu uświadomiły mi, jak realistyczna była realizacja 1. sezonu „The Wire”)

Oczywiście jest to też dokumentacja bezwzględności rynku dla wszystkich tych ambitnych dzieciaków. Amerykańscy trenerzy nie rozpieszczają, od początku narzucając bardzo twarde zasady gry. Świetnie też widać, jak duże pieniądze drzemią na sportowym rynku, bo ilość szkół i ofert, oraz pieniędzy i podarków płynących do utalentowanych graczy jest ogromna. Ale trwa to tylko do czasu, gdy nie złapiesz kontuzji lub przestaniesz się wyróżniać – na miejsce jednego czeka za drzwiami dziesięciu kolejnych kandydatów. Rywalizacja jest istotą całego procesu, w związku z czym mentalne dylematy bohaterów są równie ciekawe, jak te czysto sportowe i rodzinne. Świadomość systemu, do którego trafili szybko przebija się na jeden z pierwszych planów i zmusza ich do refleksji.

hoopdreamsŻyciorysy obu głównych postaci i relacje rodzinne czynią ich „klasycznym” przykładem mechanizmów, jakie działają w tym środowisku. Ani Agee ani Gates nie wyróżniają się osiągnięciami czysto szkolnymi, a problemy finansowe rodziców bardzo wyraziście odbijają się na ich życiu. W ciągu tych pięciu lat realizacji, rosnąca samoświadomość zaczyna ich od siebie oddalać, bardzo plastycznie ilustrując, jak mogą rozwijać się dwie jednostki wyrastające, ogólnie rzecz ujmując, ze wspólnego pnia.

Wartość „Hoop Dreams” jest zatem pełna i nie dziwi fakt, że jest w Stanach filmem kultowym. Mimo wielu lat od realizacji historia Arthura i Williama powtarza się zapewne w kolejnych rocznikach nastolatków, NBA bez końca poluje na przyszłe gwiazdy, a codzienność biednych dzielnic kręci się ciągle wokół „hoop dream”.

Film otrzymał bardzo pozytywną recenzję Rogera Eberta w jego słynnym programie telewizyjnym (prowadzonym wraz z Gene Siskel) i zyskał ogólnoamerykański rozgłos, co nie jest nigdy proste. „Hoop Dream” wygrał w Sundance nagrodę publiczności, a otwartość wspomnianych krytyków na różne formy i gatunki filmowe przełożyła się na głośny publiczny komentarz i dwa kciuki w górę w ich super popularnym programie, co pozwoliło zrobić karierę reżyserowi. James odwdzięczył się krytykowi, robiąc 20 lat później dokument o Ebercie i ostatnich miesiącach jego życia w filmie „Po prostu życie”.

Tytuł: W obręczy marzeń (ang. Hoop Dream)
Reż: Steve James
Scenariusz: Steve James, Frederick Marx
Premiera: 1994
Czas trwania: 170 min.
Produkcja: USA

Zwiastun

cały film (z angielskim napisami do włączenia w ustawieniach)
https://www.youtube.com/watch?v=stCLhlqzWgc

Dodaj komentarz