Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 21/10/2017

Scroll to top

Top

Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu, reż. Roy Andersson

Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu, reż. Roy Andersson

fesiwal filmow skandynawskich„Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu” był częstokroć wskazywany jako jeden z najciekawszych filmów poprzedniego roku. Przy okazji można go chyba uznać za esencjonalnego przedstawiciela kina skandynawskiego, bo Roy Andersson zrobił wszystko co w jego mocy, by wymownie wizualizować smutny sen północnej depresji.

Nikły dostęp do słońca przybiera postać utuczonych z koloru, monochromatycznych zdjęć kreujących asensualną wizję i odniosłem wrażenie, że przypadkowe trącenie przechodniów byłoby już nadmiarem intymności dla reżysera. Podczas niedawnego festiwalu Docs Against Gravity wyróżnił się dokument „Szwedzka teoria miłości” opowiadający o ciemnej stronie życia społecznego u naszych sąsiadów. Reprezentuje ją największy odsetek samotników, największa niechęć do obcych, a nawet specjalne ekipy wynajęte przez samorząd, które sprawdzają czy ta lub inna osoba jeszcze żyje – bo ze względu na rozsadzone relacje społeczne zdarza się regularnie, że szanowny nieboszczyk sam się chowa we własnym łóżku. Z dalekiej perspektywy taka wizja może wydawać się nawet romantyczna, jednak z bliska okazuje się, że socjalistyczno-skandynawska idea wolności bywa, nomen omen, przegnita do kości.

Ale Andersson zgłasza jeszcze większe ambicje.”Gołąb…” wyzbywa się tradycyjnej narracji na rzecz fetyszyzujących scenek rodzajowych na wskroś czasu i przestrzeni. Reżyser przygląda się ludziom trochę na zasadzie widza w zoo oglądającego znudzone zwierzęta w zamkniętym wybiegu. Powtarzalność codziennych aktywności ma się odnosić również do homo sapiens, podobnie jak struktura warstw społecznych i wzajemnej przemocy sygnalizowana kilkoma wątkami.

Andersson postanowił wykonać swobodną impresję na powyższe tematy i w sensie technicznym z zadania wywiązał się świetnie. Ale gdy w połowie filmu zacząłem odczuwać zbyt mocne przyduszenie formą, obudził się we mnie południowy temperament (a jakże, to jedyna okazja by tak powiedzieć) i zacząłem się zastanawiać, gdzie są ci wszyscy Szwedzi, którzy jeżdżą co roku na dwa miesiące do Tajlandii zażywać słonecznych kąpieli. Chciałem, żeby ktoś wreszcie podniósł rękawice i zawalczył z żywiołem depresji i otyłości, ale obawiam się, że reżyserowi zupełnie nie o to chodziło.

Z drugiej strony, dwaj maszerujący przez miasto akwizytorzy „śmiesznych rzeczy” nie są w stanie niczego sprzedać i wydawałoby się, że ten przewodni wątek jest najbardziej realistyczny. Gdybyśmy jednak odchudzili z reklamy i Photoshopa większość produktów kupowanych przez nas na codzień, możliwe, że okazałoby się, że nieustannie lądujemy w domu ze straszną maską „jednozębnego wujka”, której, o dziwo, w filmie nikt nie chce kupić, a na jej widok dzieci krzyczą ze strachu.

Jak to zatem jest, kupujemy czy nie kupujemy? Biernie powtarzamy biologiczne struktury, jak każde przeciętne zwierze, czy nie? Odpowiedź pozostawiam w zawieszeniu, polecając film fanom kina skandynawskiego, szczególnie tego z jak najdalszej i ciemnej północy.

fesiwal filmow skandynawskichTekst powstał przy okazji współpracy z Festiwalem Filmów Skandynawskich w Darłowie, więcej o festiwalu tutaj i na FB

 

Tytuł: Gołąb przysiadł na gałęzi i rozmyśla o istnieniu (szw. En Duva satt på en gren och funderade på tillvaron)
Reżyseria: Roy Andesson
Scenariusz: Roy Andesson
Premiera: 2015
Czas Trwania: 101 min.
Produkcja: Szwecja

Dodaj komentarz