Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 28/04/2017

Scroll to top

Top

Glengarry Glen Ross, reż. James Foley, 1992

Glengarry Glen Ross, reż. James Foley, 1992

Chcę przedstawić ci wizję wymagającą odwagi. Jestem pewien, że podejmiesz słuszną decyzję. Wiesz przecież, że ich głos brzmi spokojnym tonem dobrego dealu. Al Pacino, Jack Lemmon, Kevin Spacy, Ed Harris – chcą żebyś był szczęśliwy. Sprzedadzą wszystko, jeśli tylko dostaną dobre namiary. Najmniejsze trybiki kapitalistycznego świata. Nędznicy handlu konkurujący ilością „zamknięć”, by w fałszywym odczuciu zwycięstwa nie stąpać na dnie obydwiema nogami.

Oryginalny tytuł odnosi się do popularnych w Stanach określeń używanych do nazywania osiedli mieszkaniowych. „Glengarry Glen Ross” to film teatralny pełną gębą, w którym rywalizujący między sobą agenci sprzedaży próbują znaleźć sens we własnej pracy, niezauważenie zamieniając każdy fragment życia w transakcje handlową. Większość scen odbywa się w powtarzających wnętrzach, a scenariusz oparty jest na dynamicznej interakcji między rozmówcami. Twórcy odpowiednio posługując się zdjęciami i monochromatycznymi odcieniami, tworzą świat wyjęty nieco z czasu i przestrzeni.

Sztuka Davida Mameta debiutowała na Broadway’u w 1983 roku, a w następnym otrzymała nagrodę Pulitzera. Od tej pory trwały przymiarki do jej zekranizowania. Ze względu na niewielki budżet gwiazdorska obsada zrezygnowała ze swoich standardowych honorariów. Byli gotowi to zrobić, gdyż powyższy film to „creme de la creme” sztuki aktorskiej. Dialogi są tu bardziej gorące niż podczas małżeńskiej kłótni, a bezpośredniość godna amerykańskiej komunikatywności. Aktorzy byli tak zaangażowani, że ci, którzy nie brali udziału w zdjęciach danego dnia, przychodzili do studia przyglądać się scenom kolegów – co nie jest zwyczajowe w tym zawodzie, a już na pewno wśród takiej obsady.

Jest tylko jeden feler. Ta sugestywna inscenizacj nie przyniesie słonecznego uśmiechu na twarz widza. Przeciwnie, „marność nad marnościami” wzniesie ku niebu. Sprzedawcami kieruje prosta potrzeba realizowania transakcji. Często niepotrzebnych i wymuszonych. Stary styl handlu bezpośredniego w wykonaniu Jacka Lemmona przygnębia z pełną parą. Próba wykreowania świata z bajki, dawno już straciła na aktualności – stare korzenie nie chcą się jednak przesadzić. W kontrze bezpośredni cynizm nowoczesnego Al Pacino. On wie, że łączy nas potrzeba relaksu i marzenie o samodzielności przed powrotem do domu. A gdzieś tam na końcu, zielona trawa wolnej parceli może okazać się odpowiedzią.

Ten wyciąg z ekstremalnego kapitalizmu to tylko pomost do pytań o to; kim jestem? Kim są ludzie wokół mnie? Jaki jest mój cel? Utrata kontaktu z zewnętrznym światem wykrzywia bohaterów jak tandetna whiskey w ich ulubionym lokalnym barze. David Mamet portretuje niemoralność sprzedawcy i wielkiego kłamstwa będącego fundamentem fantasmagorii nowego życia. Udawanie nigdy nie kończy się odłożeniem słuchawki na widełki.

[/four_fifth_last]

Słynny monolog Alec’a Boldwin’a na zachętę, „cause only one thing counts in this life – get them to sign on the line which is dotted, you here me you fucking f(…)!?” („bo tylko jedno liczy się w tym życiu – sprawić by podpisali się nad kropkowaną kreską, rozumiecie mnie pieprzone p(…)”)

Tytuł: Glengarry Glen Ross
Reżyseria: James Foley
Scenariusz: James Foley
Premiera: 1992
Czas Trwania: 100 min.
Produkcja: USA

Dodaj komentarz