Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 21/10/2017

Scroll to top

Top

Co powiedzieć dyktaturze? – „Nie” (hiszp. No), reż. Pablo Larraín

Co powiedzieć dyktaturze? – „Nie” (hiszp. No), reż. Pablo Larraín

W pierwszym odruchu najbardziej frapujące w opartym na faktach „Nie” jest odkrycie, że gnębieni przez lata obywatele Chile – przez cenzurę, centralne sterowanie pod płaszczykiem wolnego rynku i przede wszystkim z powodu tysięcy skrytobójczo zabitych ludzi – nie byli pewni czy w referendum zagłosować przeciw dyktaturze osławionego Pinocheta. Opozycja stanęła przed nie lada wyzwaniem jaką była decyzja o formie kampanii referendalnej. Ku oburzeniu niektórych bojowników o wolność, szef kampanii René Saavedra (Gael Garcia Bernal) postanowił odwołać się do uniwersalnych wyobrażeń o szczęściu i sukcesie, przypominające reklamy żaglujące poczuciem humoru i pięknymi dziewczynami.

Właśnie z powyższych powodów głównym bohaterem filmu jest Saavedra – pomysłodawca takiej a nie innej formy komunikacji. 30 lat po wydarzeniach pomysł wydaje się dziwny, tym łatwiej uwierzyć, że wtedy wydawał się herezją dla wszystkich działaczy opozycyjnych. To nie były jeszcze czasy nowych technologii i wszędobylskiego PR-u, a co ważniejsze Pinochet miał na sumieniu prześladowania choćby na wielu osobach, które angażowały się w kampanię. Chęć rozliczenia i nazwania zbrodni po imieniu była ogromna, a międzynarodowy nadzór nad głosowaniem po raz pierwszy dawał taką możliwość. Pierwsze „nie” twardo musiał wymówić Saavedra.

Między innymi dlatego „Nie” świetnie się ogląda, ponieważ iskrzy od konfliktów i odmiennych opinii. Niemal cały film kręcony jest z ręki, dając delikatne odczucie para-dokumentalności zdjęć, trochę jakbyśmy oglądali podrasowany VHS z prawdziwymi uczestnikami wydarzeń. Reżyser Pablo Larraín stara się sygnalizować odpryski groźnej codzienności i budować rys cywilizacyjny Chile wymownymi migawkami z życia osobistego bohatera, ale głównym wątkiem cały czas pozostaje referendum. Ponadto nie tylko Gael Garci Bernal dobrze wciela się w postać, ale wszyscy aktorzy realistycznie odgrywają swoje role i jest to kolejne osiągnięcie reżysera, bo udało się wskazać, że cała praca została wykonana wspólnie przez grupę ludzi.

Saavedra był kluczowy dla opozycji, gdyż zrozumiał, że trzeba obudzić ludzi z letargu. Dodać im odwagi i postawić cele bardziej ambitne niż tylko emerytura przysłana na czas i postawienie autokratów przed obliczem sprawiedliwości. Lecz gdy przeciwnik dysponuje 23. godzinami i 45. minutami na uprawianie propagandy, 15 minut to za krótko (tyle czasu w ciągu dnia mieli na swoje spoty), by służyły za wokandę sądu nad minionymi latami. Trzeba zaapelować do ducha i uczuć. Zabić poczucie samotności pętające ręce mające oddać głos – i trzeba to było zrobić stylem reklamy mającej najszerszy wachlarz oddziaływania.

Ciekawe natomiast, czy tamte działania nie są rodzajem cezury dla wszędobylskiego obecnie PR-u politycznego, ale nawet jeśli, to tym razem po dobrej stronie mocy. „Nie” łączy ważną i autentyczną historię z oryginalnym sznytem reżyserskim Pablo Larraína i warto to zobaczyć.

Tytuł: Nie (hiszp. No)
Reżyseria:  Pablo Larraín
Scenariusz: Pedro Peirano
Premiera: 2012
Czas Trwania: 115 min.
Produkcja: Chile

 

Co należy powiedzieć dyktatorowi? to proste (napisyPL):

Dodaj komentarz