Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 21/10/2017

Scroll to top

Top

„Citizenfour” – czekając na część drugą…

„Citizenfour” – czekając na część drugą…

Zdecydowana większość z nas usłyszała nazwisko „Snowden”, na długo zanim premierę miał film „Citizenfour”. Powód był prosty; reakcja świata jest immanentną częścią filmu i celem inicjacyjnych działań tytułowego bohatera. On sam jednak czekać nie mógł i po 8 dobach spędzonych razem z reżyserką filmu w Hongkongu, dzięki zaalarmowanym jego rewelacjami obrońcom praw człowieka, opuścił wyspę, unikając drepczących po piętach „służb”. No dobrze, ale co właściwie zrobił ten Snowden?

Zanim przejdziemy do interpretacji, kilka podstawowych faktów dotyczących filmu. Reżyserka Laura Poitras i dziennikarz Glen Greenwald zostali wybrani przez Edwarda Snowdena, by przekazali światu jego wiedzę nt. kompleksowych systemów inwigilujących każdego obywatela. Potajemnie spotykają się w pokoju hotelowym w Hongkongu i przez kilka dni nagrywają wywiady oraz stopniowo publikują materiały. Na świecie rozpętuje się burza. Nieco amatorska praca kamerą i chwiejna forma dokumentu jest  właśnie efektem ukrywania się bohaterów i totalnym skupieniem na temacie zamiast na formie.

Przyznam natomiast, że poczucie zagrożenia, które próbuje przekazać nam twórczyni, jest odczuwalne tylko częściowo. Również fakt, że na spotkanie wybrano Hongkong, który posiada procedurę ekstradycyjną do Stanów, dziwnie świadczy o precyzyjności działań Snowdena. Moje wątpliwości spowodowane tego typu detalami organizacyjno-realizacyjnymi rozwiane zostały dopiero po przeczytaniu kilku wywiadów z reżyserką, co polecam. W przypadku „Citizenfour” nie realizacja jest istotna, a treść i sam akt dokonany przez bohatera.

Laura Poitras

Laura Poitras

Snowden dokonał tak naprawdę prostej rzeczy; jako autoryzowany pracownik wywiadu i informatyk z przywilejami niemal nieograniczonego dostępu do danych i systemów, potwierdził, że amerykańskie służby (inne oczywiście też) mają wszelkie możliwości, by kontrolować każdy nasz krok. Każdy „krok” nie oznacza jedynie prymitywnego śledzenia stron, na które wchodzimy, czy skanowania naszych maili. Chodzi o bieżący fakt tworzenia „meta-profili” każdego z nas, na podstawie wykonywanych czynności i elementów naszej biografii.

Zatem wszelkie zainteresowania, znajomi, miejsca pobytu (na podstawie każdego urządzenia jakie posiadamy, włączonego bądź nie), książki, muzyka, kino, użytkowanie kart płatniczych, wykształcenie, pochodzenie, relacje rodzinne, czy intymne   – wszystko to i jeszcze więcej, tworzy i interpretuje nasz profil. Dlaczego system to robi? Po pierwsze, by złapać ludzi niebezpiecznych. Po drugie: na wszelki wypadek.

W tym momencie mógłbym zacząć długi wykład na temat naszych praw i znaczenia sfery prywatnej dla życia osobistego, co niewątpliwie jest tematem bardzo istotnym. Albo odwrotnie – jak wielu mógłbym powiedzieć, że to nic, przecież nie mam nic do ukrycia i nie zamierzam konstruować bomby domowej roboty.

Glenn Greenwald

Glenn Greenwald

Jednak pozostawię te wątki do prywatnej (nomen omen) analizy, a zwrócę tylko uwagę na jeszcze inny aspekt. Każdy kto posiada jakąkolwiek podstawową wiedzę o tym jak działa internet, globalna sieć, czy tzw. nowe technologie wie, że stworzenie tego typu systemów do zbierania i interpretowania danych było logicznym, niemal naturalnym krokiem. Rozwój „funkcji” musiał krok po kroku doprowadzić do tak ogromnych możliwości technologicznych. Niewątpliwie takie oprogramowanie w rękach ludzi o złych intencjach jest groźne i stanowi zagrożenie dla osobistej wolności wszystkich nas.

Przechodząc do rzeczy, moje bieżące pytanie i postulat o drugą część filmu jest następujący: zbadajmy jak system działa w praktyce, w kontekście szeroko pojętego społeczeństwa. Nasuwają się proste pytania: czy są znane przypadki wykorzystania systemów przeciw postronnemu człowiekowi, czy nasza wiedza i dostęp do informacji są manipulowane? Czy dla każdego obywatela istnieją realne możliwości włączenia się w mechanizmy zarządzania najbliższą wspólnotą, samorządem, krajem? Czym jest prywatna sfera życia i dlaczego powinna być chroniona? W jaki sposób mamy się zachowywać teraz, mając już oficjalną wiedzą o tym jak działają systemy?

Wszyscy przecież przeczuwaliśmy i wiemy, że każdy nasz ruch w sieci jest zapamiętany. Żarty na ten temat były codziennością, ale bez formalnego potwierdzenia. Dzięki Edwardowi Snowdenowi wiemy na pewno, że dane są nieustannie zbierane i dotyczy to wszystkich. Czas zastanowić się co dalej.

Tytuł: Citizenfour
Reż: Laura Poitras
Premiera: 2014
Czas trwania: 114 min.
Produkcja: USA

Zwiastun

Dodaj komentarz