Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 28/04/2017

Scroll to top

Top

Chinatown, reż. Roman Polański, 1974

Chinatown, reż. Roman Polański, 1974

„Chinatown” to legenda. Najdobitniej jak to możliwe umocnił pozycję Polańskiego w historii kina. Sprawił, że Jack Nicholson z gwiazdy stał się super-gwiazdą. Przyniósł Faye Dunaway nominację do Oscara. Ale przede wszystkim, ugruntował powrót filmów w stylu „noir” do amerykańskiego kina. Słynny jest dzięki perfekcyjnej realizacji i oryginalnej opowieści o samotnym detektywie. Na dowód 11 nominacji do Oscara i czołowe miejsca w rankingach najlepszych filmów wszech czasów.

Akcja umiejscowiona jest w latach 30. Dobry garnitur to standard, gdy dłoń przytrzymuje obowiązkowy kapelusz, a druga spoczywa na kierownicy kabrioletu. Jesteśmy w Los Angeles i jest cholernie gorąco. Mężczyźni mają pełną władzę i robią z niej każdy użytek. Główny wątek odnosi się do autentycznych zdarzeń z początku XX wieku, nazywanych „California Water Wars”, gdy LA walczyło z farmerami i przedsiębiorcami o dostęp do źródeł wody niezbędnych rozwijającemu się miastu. To pretekst do zagłębienia w świat bezwzględnej siły i wpływów, z zawsze obecną patologią pod pachą. W głównym wątku Jack Nicholson prowadzi dochodzenie w sprawie morderstwa. Jest jednak zbyt uważny i zbyt dokładny. To oczywisty błąd, który może go sporo kosztować.

W „Chinatown” nie tylko o dobry kryminał chodzi. Film „noir” to specyficzny styl, bazujący na zmienności akcji i pozbyciu się jakiejkolwiek czarno-białej wizji świata. A zatem bohaterowie mają wiele twarzy, a dojście do sedna sprawy jest trudne bądź niemożliwe. Kolejne wątki trącą przekroczeniem obyczajowego tabu. Poczucie bezkarności odbija się nie tylko na biznesowych matactwach, ale i życiu intymnym. Film na wskroś przedziera się przez oblicza sekretów, dokopując  do rzadko odkrywanych tajemnic. Wielowarstwowa rola Nicholsona oddalona jest od amerykańskiego supermena, czyniąc z niego „tylko” człowieka. Natomiast Faye Dunaway z powodu psychologicznych komplikacji kreowanej postaci de facto musiała zagrać kilka odmiennych ról i to zapewne był powód nominowania do Oscara.

Chinatown, reż. Roman PolańskiObraz scala doskonała reżyseria w wykonaniu Polańskiego będącego w samym szczycie swej kariery. Na potwierdzenie warto przytoczyć słowa scenarzysty filmu Roberta Towne’a (Oscar za scenariusz), który stwierdził, że zakończenie nie było takie jak chciał i proponował, lecz po latach przyznaje, że nie miał racji – a to co zrealizował reżyser, nadaje filmowi niezbywalnej uniwersalności. Polański miał dobrą intuicję zarówno do prowadzenia historii, jak i w doborze obsady. Reżysera też można zobaczyć w jednej ze scen jako skutecznego nożownika, a plaster na nosie Nicholsona to efekt jego szybkiej ręki. Świetne zdjęcia i klimatyczna muzyka Jerry Goldsmitha stemplują perfekcyjny i nowoczesny film noir. Estetyka lat 30. i rozgrzane Los Angeles dopełniają dzieła.

Tytuł: Chinatown
Reżyseria: Roman Polański
Scenariusz: Robert Towne, Roman Polański
Premiera: 1974
Czas Trwania: 131 min.
Produkcja: USA

Dodaj komentarz