Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 21/05/2019

Scroll to top

Top

Film

Vic+Flo zobaczyły niedźwiedzia (fr. Vic+Flo ont vu un ours), reż. Denis Côte, 2013

29/07/2013 |

„Vic+Flo zobaczyły niedźwiedzia” to typ filmu, który nie pozwala przewidywać swojego zmiennego przebiegu. Dlatego polecam nie czytać recenzji umieszczanych na popularnych portalach, gdyż głównie zajmują się zdradzaniem fabuły. Film zadebiutował i zdobył nagrodę im. Alfreda Bauera na ostatnim festiwalu w Berlinie; dzięki czemu trafił na Nowe Horyzonty, gdzie miałem okazję go zobaczyć. czytaj dalej

Sugar Man (ang. Searching for Sugar Man), reż. Malik Bendjelloul, 2012

21/07/2013 |

Jak kto woli: opowieść o brzydkim kaczątku zamieniającym się w łabędzia, o Łazarzu wstającym z grobu, ewentualnie; przypadek Feniksa powstającego z popiołów. Uff, dużo tego i na pewno nikt nie będzie się nudził. Świetnie przemyślana i poprowadzona z dużym rozmachem historia Rodrigueza, zapomnianego muzyka z hipisowskiej ery. Film dla każdego kto potrzebuje otuchy. czytaj dalej

Hydrozagadka, reż. Andrzej Kondratiuk, 1970

15/07/2013 |

„Hydrozagadka” jest bardzo dobrze skrywanym sekretem polskiej kinematografii. Oczywiście znana w Polsce, lecz nie kontynuowana oraz nie odnowiona cyfrowo – super-bohater „As” nigdy nie przebił się do świadomości masowego widza, a szkoda bo to majstersztyk kina absurdu. Twórcy nabijają się z amerykańskiego archetypu bohatera o ponad-ludzkich mocach, wysyłając do walki „Asa” – który rozwikła „hydrozagadkę”, uchroni przed zgubnym wpływem alkoholu („och nie! alkohol najgorszą trucizną!”) i zapewni stosowanie przepisów BHP… czytaj dalej

Dym (ang. Smoke), reż. Wayne Wang, Paul Auster, 1995

13/07/2013 |

W 1995 roku zdecydowana większość nie brała sobie jeszcze do serca antynikotynowego boomu, a lokalny sklep z tytoniem na nowojorskim Brooklynie sprzyjał sąsiedzkiej integracji. Proste historie kilkorga ludzi, których ścieżki właśnie tam się krzyżują, przynoszą lekkość bytu w amerykańskim stylu. „Dym” przynosi dystans do świata i kilka ciekawych wątków spod pióra Paula Auster. czytaj dalej

Trzy Dni Kondora (ang. Three Days of the Condor), reż. Sydney Pollack, 1976

08/07/2013 |

Wkrótce po wybuchu afery Watergate na ekranach kin ukazał się „Trzy dni Kondora”. Jest to historia analityka CIA, który wmieszany zostaje w zabójczą grę wywiadu. Film świetnie wyreżyserowany przez Sidneya Pollacka, z doskonałą rolą Roberta Redforda. To przyjemność zobaczyć kino tworzone w czasach, gdy fajerwerki techniczne były jeszcze w powijakach, a najważniejsza była sensowna treść i ciągłość zdarzeń. czytaj dalej

Brat (ros. Брат), reż. Aleksiej Bałabanow, 1997

04/07/2013 |

„Brat” to nie tylko wielki kinowy przebój Rosji lat 90., lecz również film kultowy. Zaledwie kilka lat przed jego powstaniem upadł ZSRR, co doprowadziło kraj do ogromnego chaosu społeczno-ekonomicznego. Rosyjska ulica była biedna i niebezpieczna, a jej ofiarą mógł stać się każdy. Główny wątek filmu opowiada o młodym chłopaku po służbie wojskowej wracającym do rodzinnego Petersburga, by zmierzyć się z jego upadłą twarzą. czytaj dalej

Wodzirej, reż. Feliks Falk, 1977

03/07/2013 |

Żyją na tej pięknej ziemi tacy, którzy tęsknią za rządami I. sekretarza Gierka. Inni, którzy choćby z racji wieku nie mogą się ustosunkować do tego pomysłu, powinni obejrzeć „Wodzireja”. Z samym Gierkiem nie jest bezpośrednio związany, ale ilustruje wspaniałe czasy lat. 70, w których to tenże sekretarzył. „Kolorowe” polskie miasta, lamperie olejnej farby na każdej możliwej ścianie i duchota; wcale nie dzięki wszędobylskim papierosom. czytaj dalej

Pokuta (ang. Atonement), reż. Joe Wright, 2007

30/06/2013 |

Podobno w Wielkiej Brytanii „wszyscy” czytali powieść wydaną w 2001 r., na podstawie której zrobiono film. Oczekiwania musiały być zatem ogromne. Reżyser wytrzymał presję i w fotograficznie wypieszczonej formie przybliżył Anglię przełomu lat 30 i 40. Główną oś scenariusza stanowi historia miłosna ulegająca głębokim komplikacjom z powodu nadmiernej wyobraźni postronnej dziewczyny. A następnie chorobliwej wyobraźni kilku starszych facetów, którzy rozpętali światową wojnę komplikując dodatkowo sprawy. czytaj dalej

Bękarty Wojny (ang. Inglourious Basterds), reż. Quentin Tarantino, 2009

27/06/2013 |

Tarantino nie boi się niczego i jestem mu za to bardzo wdzięczny. Czasami przychodzi człowiekowi jakiś szalony pomysł do głowy – ale później racjonalna myśl podpowiada; nie, to byłoby za dużo… Quentin takie myśli „banuje” w moment. czytaj dalej

Bunt (ang. Samurai Rebellion), reż. Masaki Kobayashi, 1967.

25/06/2013 |

Dekonstrukcja stereotypu bezwzględnego samurajskiego posłuszeństwa była bluźnierczym naruszeniem tabu przez Masaki Kobayashi, ale dziś „Bunt” słusznie uznaje się za arcydzieło. Co ważne reżyser stworzył film na wskroś uniwersalny, choć w klasycznej estetyce kina japońskiego. Jak świat długi i szeroki ochrona najprostszych uczuć własnych i swoich najbliższych upodabnia ludzi pod każdą szerokością geograficzną. Oczywiście bunt wygląda znacznie lepiej, gdy trzyma się w dłoniach samurajski miecz… czytaj dalej

American Beauty, reż. Sam Mendes, 1999

24/06/2013 |

Film tak słynny, że opis wydaje się zbędny. Zatem w skrócie: opowieść o poszukiwaniu wolności. Przytłoczonej amerykańskimi przedmieściami, pracą w korpo, utraconą miłością równie zagubionej żony, obcą i osamotnioną córką. Dzięki tej roli Kavin Spacey wbił się na piedestał aktorski. Natomiast Sam Mandes zrobił wielkie „entrée” w świecie filmowym, otrzymując Oscara. A film trwa od 15 lat – aktualny i żywy. Na tej pięknej kapitalistycznej planecie, marzenie o powrocie do prawdziwego „ja” stale spala naszą energię. czytaj dalej

Ścieżki chwały (ang. Paths of Glory), reż. Stanley Kubrick, 1957.

22/06/2013 | 1

Cel, perfekcyjnie widoczny na oficerskiej mapie, niewyraźnie majaczy w okopowej lornetce. Błotnista ziemia pierwszej linii frontu nijak ma się do gładkich posadzek w pałacach naczelnego dowództwa. Takie estetyczne i społeczne rozdwojenie jaźni dosadnie komentują „Ścieżki chwały”, wielki film Stanlaya Kubricka oparty na prawdziwej historii i autentycznych praktykach armii I. Wojny Światowej, owocując również ikoniczną rolą Kirka Douglasa. czytaj dalej

Buffalo ’66, reż. Vincent Gallo, 1998

17/06/2013 |

„Bufallo ’66” to kino niezależne w czystej postaci. Vincent Galo napisał scenariusz, wyreżyserował i zagrał główną rolę, wpisując się w szereg klasycznych twórców tego typu. Co nie zmienia faktu, że opowiada o problemie powszechnym jak świat długi i szeroki, czyli o miłości. A raczej o braku miłości i braku dziewczyny. Czyli jest dół i dużo głupich pomysłów. czytaj dalej

Annie Hall, reż Woody Allen, 1977

12/06/2013 |

Woody Allen swoją klasyczną pozę neurotycznego partnera sercowego zapoczątkował filmem „Annie Hall”. Film zdobył cztery Oscary, w tym za najlepszą reżyserię, mimo że konkurował z popularnym „Star Trek”. Styl prowadzenia narracji był w swoim czasie podmuchem świeżości, który nie stracił na aktualności po dziś dzień. To raczej współczesność swoim zdystansowanym podejściem do związków dostosowała się do ironicznego i pozbawionego złudzeń Allen’owskiego spojrzenia. czytaj dalej

Cztery Pory Roku, reż. Andrzej Kondratiuk

07/06/2013 |

Andrzej Kondratiuk jest reżyserem takiego typu filmów, dla których trzeba rezerwować czas. Jego filmowa afirmacja życia ujmuje prostotą, lecz wymaga skupienia. W tym przypadku, niejako w nagrodę, „Cztery Pory Roku” koją wszelki wielkomiejski ból. Film przyjmuje formę dziennika o życiu w skromnej chacie otoczonej rzeką i łąkami. Codzienność bohaterów wypełnia własnoręczna praca, wznosząca nie tylko róznorakie konstrukcje, ale przede wszystkim rozwijając międzyludzkie relacje. Opowieść zaczyna się od budowy prostej tamy, a sięga aż do fantazyjnych artefaktów skrywających ponadludzką moc. „Cztery pory roku” to ponadczasowa opowieść i pierwsza część tak zwanego „tryptyku gzowskiego”. czytaj dalej

Chinese Box, reż. Wayne Wang, 1997.

06/06/2013 |

Mimo że „Chinese Box” nigdy nie był ulubieńcem krytyków, zawsze miałem do niego pewien sentyment. Oto Hong Kong w przededniu oddania władzy komunistycznym Chinom przez Brytyjczyków zarządzających wyspą przez niemal 100 lat. Jeremy Irons jako samotny dziennikarz zamieszkuje ją od … czytaj dalej

Festen, reż. Thomas Vinterberg, 1998.

30/05/2013 |

Thomas Vinterberg oraz Lars von Trier byli głównymi twórcami manifestu artystycznego pod nazwą „Dogma 95”. Deklaracja podpisana została 20 marca 1995 roku. „Festen” jest pierwszym filmem stworzonym zgodnie z ustalonymi zasadami. Estetyka „Dogmy” nie zawsze przemawiała do mojej wyobraźni, jednak „Festen” nie ma słabych punktów. Zarówno dzięki scenariuszowi, reżyserii, grze aktorskiej, jak i plastyczności obrazu a’la „Dogma” w wyjątkowy sposób uzupełniającej treść. czytaj dalej

Deep End, reż. Jerzy Skolimowski, 1970.

21/05/2013 |

W 1970 r. po kompletnym fiasku wielkiej produkcji, którą rok wcześniej reżyserował (pt. „Przygody Gerarda”), Skolimowski stworzył jeden z najsłynniejszych filmów w swojej karierze. „Deep End” cieszy się na tyle dużą estymą w Wielkiej Brytanii, że w 2012 r. wydano na blue-ray wersję odnowioną cyfrowo. Nie jest to wielce złożona fabuła, a raczej obraz upamiętniający estetykę Anglii lat 60. Prosta opowieść o nieskrępowanej młodości i dojrzewających namiętnościach. czytaj dalej

Battle Royale (reż. Kinji Fukasaku), 2000.

17/05/2013 |

W 1999 r. Japonię podbiła powieść „Battle Royale”, a już rok później na jej podstawie pojawił się film pod tym samym tytułem. Gdyby szukać odniesień, należałoby sięgnąć do klasycznej powieści „Władcy much” Williama Goldinga, przeniesionej dwukrotnie do postaci filmu (w 1963 r. w Wielkiej Brytanii i 1990 r. w USA). „Battle Royale” to wersja współczesna i w pełni spatologizowana. Szkolna klasa zostaje wytypowana do gry o bardzo prostych zasadach. Wszyscy uczniowie uwięzieni zostają na wyspie. Zwycięzcą jest ten kto przeżyje. Przeżyć może tylko zwycięzca… Film w Japonii bił rekordy popularności, natomiast na świecie wywołał spore kontrowersje. czytaj dalej

33 sceny z życia, reż. Małgorzata Szumowska, 2008.

11/05/2013 |

„33 sceny z życia” wywołały małą burzę obyczajową w naszej poczciwej ojczyźnie. Śmierć najbliższych przeżyta bez modlitwy i smutnych oczu wzniesionych w górę, to dla wielu jednoznaczna niemoralność. A jest jeszcze gorzej, bo czas nostalgii wypełnia też niejedna impreza i rozchwiane życie emocjonalne obfitujące dyskusyjnymi decyzjami. Jednak decydującym o ocenienie filmu jest fakt, że to film biograficzny na podstawie przeżyć reżyserki – jestem przekonany, że z tą autentycznością dyskutować nie można. czytaj dalej