Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 15/12/2017

Scroll to top

Top

1 + 0 = 10 lat grania, czyli „C.K.O.D. 2 – Plan Ewakuacji”, reż. Piotr Szczepański, 2013

1 + 0 = 10 lat grania, czyli „C.K.O.D. 2 – Plan Ewakuacji”, reż. Piotr Szczepański, 2013

Dawno, dawno temu, niedługo po wkroczeniu w nowe Tysiąclecie, ciemną nocą i krętymi drogami dotarłem do, zapomnianej dziś, pramatki niszowych knajp w Warszawie; Galerii Off. Odbywał się w tam koncert nieznanej kapeli o nazwie Cool Kids of Death. Akustyka lokalu była typowa – czyli w ogóle nie było słychać wokalu, ale brudne dźwięki wystarczały do mini-pogo w hallu dawnego teatru. Doskonale pamiętam mocne brzmienie i post-punkowe bluzgi w stronę zblazowanej publiczności. Było to tuż przed wybuchem debiutanckiej płyty, a później tekstu Wandachowicza o tzw. „Generacji Nic”. Do głowy mi wtedy nie przyszło, że będzie to grupa ikoniczna dla polskiej sceny muzycznej pierwszej dekady XXI w. Niestety, CKOD pamiętani są często z przyczyn innych niż muzyczne, a świetny „C.K.O.D. 2 – Plan Ewakuacji” daje smutną, pokoleniową puentę do historii zespołu.

Czynię ten od-osobisty wstęp, ponieważ jestem teoretycznym przedstawicielem słynnej „Generacji Nic”, tylko kilka lat młodszym od Wandachowicza. Miałem co prawda dystans do jego analizy, a jej genezę zrozumiałem dopiero oglądając filmy Szczepańskiego. W postaci piosenki, znacznie bardziej trafną diagnozę postawy pokoleniowej niż numer „Generacja Nie” był, moim zdaniem, kawałek „Hej chłopcze”. Zresztą trzecia płyta zatytułowana po prostu „2006”, z której pochodzi, jest chyba najbardziej konsekwentnym stylistycznie albumem CKOD, choć nie pozbawionym wzlotów i upadków.

 

Owa niestabilność, nieustanne unoszenie się na falach własnych nastrojów, jest wizytówką zespołu i jej medialnego visage’u. Sinusoida wychyla się ostatecznie w dół podczas realizacji „Planu Ewakuacji”. Piotr Szczepański po upływie dekady od pierwszego filmu o CKOD, chciał odświeżyć obraz zespołu i odpowiednio starszych muzyków. Jak sam przyznał po projekcji filmu na festiwalu Planete+ Doc, nie spodziewał się, że po nagraniu ostatniej, 5. płyty, będzie obserwował męczący koniec kapeli.

Ów obraz ostatecznego wypalania wydaje się bardziej autentyczny pokoleniowo, niż wskazane palcem cechy generacji w słynnym tekście. Dopiero będąc trzydziesto-kilkulatkiem, poczułem pełną wspólnotę z doświadczeniem chłopaków z CKOD. Patrząc na naszych rówieśników, muszę ze smutkiem stwierdzić, że jedynymi naprawdę zadowolonymi są Ci, których podejście do życia było zdecydowanie businessowe. Jest bardzo ewidentne, że większość kroczących odmienną lub choć pośrednią drogą, w kontekście szeroko pojętych działań twórczych, jest zmuszona do funkcjonowania w trudnych (zbyt trudnych) realiach ekonomicznych.

 

Co za coś? Nie sądzę. Nasz rynek jest niedojrzały i niewielki, a smutne obrazki z ostatniej trasy CKOD oddają to doskonale. Może po prostu byli za słabi? Byli nierówni. Krzysiek Ostrowski ma potężny głos, nad którego techniką nigdy wystarczająco jednak nie popracował, a szkoda. Bardzo dobre pomysły muzyczne mieszały się z delikatnymi kliszami. Natomiast tekstowo CKOD jest momentami doskonała, a mieszanie elektroniki z surowiznami często świetnie ze sobą współgra. Czegoś jednak zabrakło.

Nie ma tu miejsca na ekonomiczno-socjologiczną analizę polskiego rynku muzycznego, wspomnę więc tylko o sprawie ogólnej i podstawowej. Niezależnie od osobistego stosunku do CKOD, los zespołu jest pokoleniową, symboliczną reprezentacją mnóstwa podobnych historii różnorakich twórców (nie tylko muzyków).

Tzw. muzyka alternatywna także musi być promowana, mieć swój udział w mediach i szeroko dostępny obieg. Najważniejszym pojęciem jest „dostęp”. Wystarczy wychynąć poza lokalny horyzont, by uświadomić sobie, że żyjemy w krainie, w której nie ma ani jednej analogowej stacji radiowej prezentującej przede wszystkim muzykę nową (powiedzmy z ostatnich dwóch lat), inną niż pop.

Tkwimy po uszy w przeszłości, a przekręcanie pokrętła radia w samochodzie, przyprawia mnie o dreszcze wywołane kolejnym hiciorem lub ogniskową balladą. Słuchając polskich stacji radiowych mam często schizofreniczne poczucie, że nie żyję w teraźniejszości, lecz uruchamiam wehikuł czasu modelujący nastój hitami z przed kilku dekad (a co najmniej wykonawcami wtedy debiutującymi).

A przecież istnienie sceny zależy od wyedukowania słuchaczy, grania światowej muzyki o szerokich horyzontach, pokazania wariantów, które będą prowadzić w nieznanych kierunkach i bezwzględnego grania muzyki nowej. Bez tego nie może istnieć autentyczny rynek muzyczny, a pojedyncze audycje radiowe dostępne tu i ówdzie to za mało, by zmienić całościowy obraz. Również muzyka alternatywna musi mieć powszechny obieg, by stworzyć powszechny, nawet jeśli niszowy, rynek (RadioStacjo ciągle tęsknię po Tobie…).

 

CKOD zapisało się w historii polskiego rynku muzycznego w niepowtarzalny sposób. Mieliśmy okazje poznać zespół poprzez słynny i ogólnopolski tekst pokoleniowy, mamy okazję zbliżyć się do ekonomii jego funkcjonowania dzięki dwóm dobrym filmom Szczepańskiego. A przez 10 lat powstało 5 płyt służących za najważniejszy komentarz. Teksty Ostrowskiego i Wandachowicza są twórczym spojrzeniem z góry na cały ten bajzel i choćby dlatego zasługują na uwagę.

Wracając do artystycznego żywota bohaterów filmu wspomnę, że dokument bardzo sugestywnie pokazuje również relacje wewnątrz grupy, nadając opowieści ton osobisty dla każdego z członków zespołu i dzięki temu właśnie (oraz obejrzanemu po niewczasie pierwszemu filmowi), zrozumiałem wreszcie pochodzenie tekstu Wandachowicza. On pisał, co naturalne, o sobie i kolegach, ale nie sądziłem, że są aż tak trudni – co nie mogło nie wpływać na poziom artystycznej weny chłopaków i funkcjonowania na rynku.

Ja osobiście lubię Cool Kids of Death, bardziej niż wtedy, gdy zobaczyłem ich pierwszy raz, a tytułowe 1 + 0 ma symbolizować jedynie niewykształcony rynek, który z dużym trudem podaje dłoń tym, którzy mają coś do powiedzenia.

„C.K.O.D. 2 – Plan Ewakuacji” jest wyimkiem o młodym kraju i jego młodym pokoleniu z początku XXI w., w takich, a nie innych realiach kulturowo-ekonomicznych – i wielu rówieśników muzyków z CKOD może recytować z głowy słowa tej „piosenki”. Bo przecież ilu trzydziestolatków w Polsce ciągle myśli o planie ewakuacji…?

P.S. Co do muzyki w radiu; polecam np. program „Pałac Kultury” w Radio RDC, prowadzony przez Michała Trzcińskiego i Misię Furtak (poniedziałek – środa, 18.00). Kuba Wandachowicz  też ma swój program, w Radiu Łódź.

Tytuł: C.K.O.D. 2 – Plan Ewakuacji
Reżyseria: Piotr Szczepański
Premiera: 2013
Czas Trwania: 60 min.
Produkcja: Polska

Dodaj komentarz