Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 30/04/2017

Scroll to top

Top

Bunt (ang. Samurai Rebellion), reż. Masaki Kobayashi, 1967.

Bunt (ang. Samurai Rebellion), reż. Masaki Kobayashi, 1967.

Dekonstrukcja stereotypu bezwzględnego samurajskiego posłuszeństwa była bluźnierczym naruszeniem tabu przez Masaki Kobayashi, ale dziś „Bunt” słusznie uznaje się za arcydzieło. Co ważne reżyser stworzył film na wskroś uniwersalny, choć w klasycznej estetyce kina japońskiego. Jak świat długi i szeroki ochrona najprostszych uczuć własnych i swoich najbliższych upodabnia ludzi pod każdą szerokością geograficzną. Oczywiście bunt wygląda znacznie lepiej, gdy trzyma się w dłoniach samurajski miecz…

Film imponuje precyzyjnym scenariuszem i finezyjną formą. Szerokie panoramy, artystyczne posługiwanie się obiektywem kamery oraz wystylizowane wnętrza XVIII-wiecznej Japonii utrwalają obraz niezależny od czasu powstania. Nakaz poświecenia życia w imieniu zasad bazujących na hierarchii społecznej bądź służbie Bogu jest powszechny jak kromka chleba i powyższa przypowieść w prosty sposób nawiązuje do biblijnych czy ogólniej starożytnych tragedii. Na szczęście równie powszechnie zdarza się, że upragniona chęć indywidualnej wolności nakazuje bunt i walkę w swoim – i tylko swoim imieniu, a taka postawa ma wyjątkowy ciężar gatunkowy zważywszy na kolektywistyczną kulturę azjatycką.

Masaki Kobayashi to jeden z przedstawicieli pokolenia reżyserów japońskich, którzy musieli pozostać w cieniu Kurosawy. W drugiej połowie XX w. nazwisko tego ostatniego było tak dominujące, że wydostać się na odosobnioną pozycję było niemal niemożliwe. Co nie zmienia faktu, że Kobayashi stworzył przynajmniej dwa filmy, które obecnie uznawane są za perły kina samurajskiego; omawiany tu „Bunt” oraz wcześniejszy „Harakiri”. Twórca łamał tabu, jakim było wypowiedzenie posłuszeństwa shogunowi przez samuraja. Trzymając się kodu kulturowego, tradycji i estetyki, tworzył niezwykle precyzyjne opowiadanie – a jednocześnie nie respektował podstawowej zasady swej kultury i uwalniał bohaterów; w imieniu osobistej godności i samostanowienia.

Niewątpliwie ma to bezpośredni związek z charakterem i światopoglądem reżysera. Kobayashi był pacyfistą i gdy został powołany do armii w czasie II. Wojny Światowej, odmówił udziału w walce oraz awansu na wyższy stopień niż szeregowy. W tamtym czasie musiało być to nie lada wydarzenie i nie lada odwaga i zapewne przekonał się na własnej skórze jaka wygląda reakcja na bunt w japońskiej armii. Nie bez powodu pod koniec lat 50. zaczął tworzyć film „Dola człowiecza”, trwający 9 godzin i realizowany prze długie lata, a opowiadający o okrucieństwie wojny.

Walka twórcy o prawo do wolności nie kłóci się z niewiarygodną dyscypliną estetyczną, jaką zachował w ramach realizacji „Buntu”. Stonowane emocje, wypielęgnowana sztuka walki, zimna świadomość własnych wyborów i ich konsekwencji – a okala to minimalistyczny styl dawnej Japonii. Film ponadczasowy, nie tylko dla fanów kina samurajskiego.

Tytuł: Bunt (ang. Samurai Rebellion, jap. Jôi-uchi: Hairyô tsuma shimatsu)
Reżyseria: Masaki Kobayashi
Scenariusz: Shinobu Hashimoto
Premiera: 1967
Czas Trwania: 128 min.
Produkcja: Japonia

Dodaj komentarz