Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 25/04/2017

Scroll to top

Top

Blog

Śpioch (ang. Sleeper), reż Woody Allen, 1973.

10/01/2013 |

Obsesja na punkcie zdrowego odżywiania była modna w Nowym Jorku już ponad 40 lat temu. Woody Allen jako przebudzony po 200 latach hibernacji właściciel sklepu ze zdrową żywnością i muzyk na pół etatu, bezlitośnie obśmiewa te i inne objawy ludzkiej „nowoczesności”. Dzisiejsze poszukiwania jajek klasy zero to zatem jedynie kontynuacja długotrwałego trendu. Można by rzec o powyższej pozycji, że to „stary dobry” Allen. Między innymi dlatego, że gdy realizował film, był młodzieńczym 38-latkiem, a jego pomysły ciągle pachniały świeżością w ramach rozpoznawalnego stylu. czytaj dalej

Chciwość (ang. Margin Call), reż. J.C. Chandor, 2011.

10/01/2013 |

Są bezwzględni jak snajper i dokładni jak chirurg. Wyposażeni w odpowiednią wiedzę i narzędzia. Zasady są proste; należy być „szybszym, sprytniejszym lub oszukiwać”. To dewizy wiodącej instytucji finansowej na Wall Street. „Chciwość” to improwizacja na temat szczytowego momentu kryzysu 2007/08 w USA (a co za tym idzie na całym świecie). Gdy topowi szefowie firmy zdają sobie sprawę, że są na progu bankructwa, stają przed dylematem, czy ukrywać ten fakt i trwać kosztem innych… czytaj dalej

Rysopis, reż. Jerzy Skolimowski, 1964.

10/01/2013 |

„Rysopis” był słynnym z powodu treści oraz metod realizacji debiutem Jerzego Skolimowskiego. Młody twórca przechytrzył PRL-owski system produkcji filmowej, co było szczególnym wyczynem w systemie, który przewidywał i planował zużycie łyżek stołowych na głowę obywatela – nie wspominając o ściśle określonej ilości filmów oddawanych corocznie do produkcji. Student reżyserii nie chciał czekać. czytaj dalej

Pi, reż. Darren Aronofsky, 1998.

10/01/2013 |

Matematyczna impresja połączona z organicznym szaleństwem w debiucie Darrena Aronofskiego. Niespokojny umysł Maxa Cohena posługuje się matmą szybciej niż najnowszy MacBook Pro, a jego geniusz jest współmierny z nieprzystosowaniem do świata. Dobrze jest poznać człowieka, który pisząc na gazecie matematyczne równania, wchodzi na poziom sztuki lub filozofii, mając gdzieś codzienne rachunki domowe. Chropowaty, czarno-biały obraz, skutecznie podkreśla atmosferę niespokojnego umysłu, poszukującego liczby doskonałej na bazie badań nad liczbą Pi. czytaj dalej

Piñero, reż. Leon Ichaso, 2001.

10/01/2013 |

Oparta na faktach opowieść o pięknej duszy nowojorskiego poety. Oraz balansującej ją ciemnej stronie, przybierającej postać narkomana i rozbójnika. Jest to zatem przypowieść o wielu osobowościach tkwiących w jednym ciele. Miguel Piñero stał się sławny w latach 70., gdy zadebiutował sztuką „Short Eyes”, za którą został nominowany do sześciu nagród Tony. Napisał ją podczas pobytu w więzieniu Sing Sing. Pochodził z wielodzietnej portorykańskiej rodziny, wychowywanej przez samotną matkę w niebezpiecznej dzielnicy Lower East Side w Nowym Jorku. Jako nastolatkowi nie obce były mu drobne kradzieże i rabunki, w których brał udział jako członek młodocianych gangów. Jednym słowem; język ulicy miał we krwi. czytaj dalej

Plakat: Johnny Poszedł na Wojnę, (ang. Johnny Got His Gun)

10/01/2013 |
Johnny

autor plakatu: Andrzej Dąbrowski
Johnny Poszedł na Wojnę, (ang. Johnny Got His Gun)
reż. Dalton Trumbo

czytaj dalej

Misja (ang. The Mission), reż. Roland Joffé, 1986.

10/01/2013 |

„Misja” to film klasyczny, uznawany za jeden z najważniejszych wśród opowiadających o historii kościoła katolickiego. W XVIII w. ekspansja Hiszpanów i Portugalczyków w Ameryce Południowej była jednoznaczna z krzewieniem chrześcijaństwa. „Misja” opowiada o roli, jaką w potędze kościoła katolickiego odgrywała polityka i kalkulacja ekonomicznego zysku. A także, a może przede wszystkim, o tym jak łatwo mogą zniknąć pozorne różnice między ludźmi zastąpione wzajemnym oddaniem niezależnym powierzchownych różnic. czytaj dalej

Johnny Poszedł na Wojnę (ang. Johnny Got His Gun), reż. Dalton Trumbo, 1971.

06/01/2013 |

Dalton Trumbo był skomplikowaną postacią amerykańskiego przemysłu filmowego. Do połowy lat 40. był popularnym pisarzem i scenarzystą w Holywood. A dokładnie rzecz ujmując do momentu powstania słynnej komisji śledczej McCarthy’ego. W 1947 r. na przesłuchaniu przed jej obliczem odmówił odpowiedzi na pytanie „czy jesteś lub byłeś członkiem partii komunistycznej”. Zapewne miało z tym związek jego członkostwo w tejże od 1942 do 48 r., co nie było, delikatnie mówiąc, mile widziane w USA. Z tych samych powodów w 1950 r. spędził wiele miesięcy w więzieniu, jego nazwisko umieszczono na czarnej liście (tzw. Holywood Ten), a on sam opuścił Stany i przeniósł się na wiele lat do Meksyku. czytaj dalej

Moon, reż. Duncan Jones, 2009.

06/01/2013 |

Jeśli nie jesteś fanem lub fanką science fiction, nie obawiaj się. Jeśli jesteś, przygotuj się na więcej wyrafinowania, a mniej ponad-świetlnej szybkości. Odwieczne pytania o to kim jestem, dokąd podążam i kto mnie zaprojektował, tym razem w księżycowej … czytaj dalej

Jeżeli…, (ang. If…) reż. Lindsay Anderson, 1968.

06/01/2013 |

Lindsay Anderson jest jedną z kluczowych postaci nowo-falowego kina brytyjskiego. Jego drogę do kina niezależnego poprzedzała działalność aktywisty i krytyka filmowego. Był to powtarzający się scenariusz w biografiach powojennych rewolucjonistów – najpierw krytykowali zastany porządek, po czym przechodzili do czynów i pracowali nad własnymi filmami. Anderson był typem buntownika i nie obawiał się niczego nazywać po imieniu. Widać to zarówno w sporach prowadzonych ze starszym pokoleniem twórców, jak i w jego filmach, w tym jednym z najgłośniejszych pt. „Jeżeli…”. czytaj dalej

plakat: Blue Velvet

05/01/2013 |
Blue_velvet-1987

autor plakatu: Jan Młodożeniec
Blue Velvet
reż. David Lynch

czytaj dalej

Koniec Nocy, reż. Paweł Komorowski, Walentyna Uszycka, Julian Dziedzina, 1957

21/12/2012 |

„Koniec nocy” to niepowtarzalna okazja, by zobaczyć razem na ekranie Romana Polańskiego i Zbigniewa Cybulskiego (bez okularów;). Przypowieść o chuligańskich wybrykach i chłopcach w rozterkach. Mądrej dziewczynie, dużej ilości wódki i nieuchronnej sprawiedliwości z rąk Milicji Obywatelskiej. Choć film trąci naiwnościami i propagandą na rzecz prawej MO, zdecydowanie wart jest uwagi. Rzemiosło filmowe wykonane jest bardzo solidnie i nowocześnie (np. świetnie zrealizowana retrospekcja poczynań jednej z postaci). Tempa nadają niezłe dialogi, z racji pokoleniowej różnicy nie jeden raz wywołujące dziś salwę śmiechu. Również świetna to okazja żeby zobaczyć, jak wyglądali i mówili młodzi ludzie żyjący w Polsce w latach 50. czytaj dalej

Truposz (ang. Dead Man), reż. Jim Jarmusch, 1995.

20/12/2012 |

Johny Depp szukając nowego życia i prostej posady, odnajduje świat duchów, samotności i śmierci. Jak się okazuje przy pomocy żelaznej amerykańskiej kolei dojechać można na „koniec świata” położonego w głębi „kraju wolności”. Bohater Jarmuscha udaje się w podróż, która na skutek niesprzyjających okoliczności kompletnie zmienia swój charakter. Napotkany Indianin, biorąc go za poetę Williama Blake’a, asystuje mu, cytując wiersze jego imiennika. Każdy dzień zbliża ich do stanu, w którym poeci powinni zapewne pisać własną krwią… czytaj dalej

Lisbon Story, reż Wim Wenders, 1994.

20/12/2012 |

„Lisbon Story” jest esencją kina kontemplacyjnego. Wenders bawi się filmem drogi, dawką kryminału, nadzieją romansu i delikatnym kryzysem motywacyjnym. Główny bohater, z zawodu realizator dźwięku, rusza do Lizbony, by pomóc w pracy zaprzyjaźnionemu reżyserowi. Jak się okaże, będzie poszukiwał nie tylko odgłosów i melodii, ale zostanie zmuszony do zbadania tajemnicy, która pozwoliłaby odnaleźć zaginionego przyjaciela.  czytaj dalej

Człowiek z Kamerą, (ros. Chelovek s kinoapparatom), reż. Dżiga Wiertow, 1929.

20/12/2012 |

Skoro pierwszy post siłą rzeczy zapowiada możliwość pojawienia się kolejnych, nakłada to na mnie odpowiedzialność, by ta premiera odpowiednio charakteryzowała tematykę bloga. Zacząć trzeba zatem od klasyki. Od dzieła, którego przejawy możemy zobaczyć w każdym nowoczesnym filmie. W tym wypadku górnolotne określenia są w pełni usprawiedliwione, a to ze względu na unikalną w owym czasie formę, metody realizacji i miejsce „Człowieka z kamerą” w historii kinematografii. czytaj dalej