Image Image Image Image Image Image Image Image Image Image

IntoKino | 14/12/2017

Scroll to top

Top

Baza ludzi umarłych, reż. Czesław Petelski, 1958

Baza ludzi umarłych, reż. Czesław Petelski, 1958

„Baza ludzi umarłych” to moje pierwsze filmowe skojarzenie z Markiem Hłasko. Pisarz znany jest z „Pięknych dwudziestoletnich”, lecz zanim jego bohaterowie stali się hulaszczymi „dwudziestolatkami” mieli często lat trzydzieści i czterdzieści. Powyższy film oparty na opowiadaniu „Następny do Raju” to rodzaj preludium do klasycznych bohaterów autora. Zaszyta w Bieszczadach grupa mężczyzn transportuje drewno przez niebezpieczne knieje na potężnych ciężarówkach. Walczą z żywiołem, którym są nie tylko siły natury, ale przede wszystkim ich burzliwe dusze. Szczególnie w pierwszej części „Baza ludzi umarłych” rozkłada na łopatki niejeden amerykański klasyk tamtych czasów o tzw. twardych męskich charakterach.

Baza ludzi umarłych (3xTak)

W jednej z pierwszych scen na drzwiach warsztatu samochodowego można dostrzec plakat z dużym hasłem „Tak, tak, tak”. Sytuuje on czasowo akcję w okolicach słynnego referendum z 1946 r., będącego swego rodzaju pseudo sondażem popularności komunistów w Polsce. Zostało one oczywiście sławetnie sfałszowane, a według wyników do głosowania poszło ok. 90 procent obywateli, co było liczbą nierealną (choć chciałoby się dzisiaj takiej frekwencji). Ten prosty filmowy zabieg dobrze lokalizuje niebezpieczny i chaotyczny czas w jakim żyli Polacy, szczególnie z przeszłością ak-owską lub jakkolwiek opozycyjną dla komunistycznych włodarzy. Wielu z nich musiało się ukrywać, na przykład w niedostępnej bieszczadzkiej głuszy.

W związku z powyższymi skojarzeniami trudno było mi uwierzyć, że w PRL-u pozwolono zrobić ten film. Zapewne wytrychem przełamującym polityczne skojarzenia miała być postać jedynej kobiety w filmie, Wandy (Teresa Iżewska) przybywającej do bazy jako żona urzędnika (Kęstowicz). Rywalizacja między mężczyznami zaczyna koncentrować się na „walce o kobietę”, co miało odciągać uwagę od spraw bardziej zasadniczych. „Kobieta” jest tu typem „upadłym”, a jej podejście do mężczyzn oscyluję między kuszącą heterą, a „słabą płcią” szukającą schronienia w którychkolwiek męskich ramionach. Twórcy nowocześnie wyzbywają się pruderii, lecz w istocie rzeczy zmienny charakter Wandy jest rodzajem refleksu poturbowanych charakterów otaczających ją mężczyzn

W rolach głównych same tuzy: Łomnicki, Karewicz, Niemczyk, Fogiel, Kłosowski, Kęstowicz. Aleksander Fogiel jako „Apostoł” tym filmem zadebiutował, będąc nieomal pięćdziesięciolatkiem, a później zrobił oszałamiającą karierę, występując w dziesiątkach tytułów (np. jako niezapomniany Maćko z Bogdańca, w powstałych dwa lata później „Krzyżakach”). Pozostałe ksywy bohaterów to „Dziewiątka”, „Warszawiak”, „Partyzant” itp. Już po pseudonimach czuć pokoleniową swadę, a kryją za sobą biografie naznaczone wojną i tajemnicą. Dlatego właśnie starcia ich charakterów są bardzo dosłowne i bezpośrednie.

Baza ludzi umarłych (zdj. Filmoteka Narodowa)„Baza ludzi umarłych” jest doskonałą pamiątką po pisarstwie Marka Hłaski, kunszcie aktorów tamtego czasu i atmosferze panującej w powojennej Polsce. „Czego chcesz, dziewczyna za Niemca nauczyła się wszystkiego” mówi „Partyzant” i to bardzo ważna wskazówka dla odbioru całego filmu, nie tylko postawy Wandy.

Czesław Petelski wyreżyserował film z najwyższą uwagą, w moim odczuciu bijąc na głowę wielu amerykańskich twórców. Można też odczuć inspirację bądź zwykłe podobieństwo do takiego klasyka jak „Cena Strachu” Henri-Georges Clouzota. Na ramionach każdej postaci spoczywa brzemię przeszłości i groźba śmierci, i czuć to doskonale od początku do końca. A ponieważ jest to film polski, na happy-end nie ma co liczyć.

Tytuł: Baza ludzi umarłych (ang. The Depot of the Dead)
Reżyseria: Czesław Petelski
Scenariusz: Czesław Petelski, Marek Hłasko
Premiera: 1958
Czas Trwania: 105 min.
Produkcja: Polska

cały film

Dodaj komentarz